Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Kora, Junior, Bert, [Dziadzio]


"Dziadzio", pies, 8-9 lat, czarny kundelek średniej wielkości (ok. 12-14 kg)
Ten pies to już staruszek, którego w ostatnich latach życia spotkała bezdomność i porzucenie. Mimo tego, że znalazł się w schronisku, to nie stracił zaufania do człowieka. Kiedy nastawia swój siwy i pokryty bliznami pyszczek do głaskania, jasno daje do zrozumienia, że mimo złych doświadczeń jest w nim jeszcze wielkie serce zdolne do miłości. Dziadzio nie poszaleje już z Tobą na długim spacerze, ale na pewno ukoi Twoje nerwy, kiedy po ciężkim dniu położy swoją starą mordkę na Twoich kolanach i spojrzy na Ciebie swoimi mądrymi, pełnymi zrozumienia oczami. Jeśli szukasz towarzysza, który swoim oddaniem i ciepłem wypełni jakąś pustkę w Twoim życiu, to możesz podarować Dziadziowi spokojny dom na ostatnie lata życia.

w schronisku od października 2012r.!
„Bert” – to jeszcze młodziak. Ma ciekawe umaszczenie czym zwraca uwagę. Trafił do schroniska wychudzony, dlatego nadal nie może się najeść i pochłania wszystko co nadaje się do jedzenia. Mimo tego rozpiera go energia! Chce biegać, skakać i bawić się! Schronisko go przytłacza i robi wszystko, by się z niego wydostać np. próbuje przegryźć kraty, czym niszczy sobie jedynie piękne, białe zęby.  Jest wesoły i potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Cały dzień stoi przy kratach i wypatruje odpowiedzialnego opiekuna, który zapewni mu wolność na zawsze i opiekę. Ponieważ jest młody, jego emocje można łatwo skorygować , jednak można zrobić to jedynie w domu, w którym będzie czuł się bezpiecznie. Bercik to taka nie zapisana karta, która czeka na pozytywną historię. 




„Junior” – młody pies w typie rasy amstaff. Jest to młodziak który ma w sobie dużo energii i cały czas mógłby się bawić. Jest bardzo przyjazny i pozytywnie nastawiony do człowieka. Uwielbia drapanie i przytulanie. Jest śliczny co jak do tej pory raczej go gubi, ponieważ trafia na nieodpowiednich ludzi którzy kierują się tylko jego wyglądem, dlatego kolejny raz trafił do schroniska… Junior to duży szczeniak jednak ze względu na swoją rasę jest bardzo silny. W związku z tym, raczej nie nadaje się do zabawy z dziećmi. Jego adopcja powinna być przemyślana, ponieważ takie psy zawsze budzą respekt u przechodniów, dlatego trzeba go dobrze wychować i podporządkować sobie, by zawsze móc zapanować nad jego energią. Psiak jest młody i bardzo otwarty w związku z czym szybko przyswoi zasady, jakich będzie wymagał od niego opiekun. Pies będzie dobrym towarzyszem przy wszelkiej aktywności sportowej, co warto wziąć pod uwagę. Juniorowi trzeba codziennie zapewnić możliwość wybiegania się, by nie wyładowywał swojej energii na domowych sprzętach. Taki pies nie powinien także spędzać za dużo czasu samotnie w domu. Amstaff potrzebuje towarzystwa człowieka, któremu będzie mógł wiernie służyć w zamian za właściwą opiekę i stały dom. Potrzebuje rozsądnego człowieka, który będzie świadomy jego naturalnych potrzeb, które muszą być spełnione by pies był szczęśliwy i nie sprawiał kłopotów.  
 „Kora” – miła i bardzo sympatyczna suczka. Zwraca uwagę swoją urodą, jest ślicznie kosmata i wygląda jak z reklamy:) Jest zapatrzona w człowieka, każdego wita machającym ogonkiem, łasi się i oczekuje na głaskanie. Szybko się zaprzyjaźnia i kładzie na grzbiet okazując swoją uległość i zaufanie. Trafiła do schroniska mocno zaniedbana – była cała oblepiona kleszczami. Całe szczęście po kleszczach zostały już tylko strupy, które powoli także znikają. Kora z pewnością będzie potrzebowała opiekuna który będzie dbał o jej wygląd i pielęgnował go, by już nigdy nie doprowadzić do takiej inwazji pasożytów. Nadaje się do domu z dziećmi – umiejącymi zajmować się psem, którym będzie cały czas towarzyszyć i chodzić za nimi „krok w krok”. Potrzebuje towarzystwa człowieka bardziej niż inne psy, dlatego pobyt w schronisku spędza z mordką wciśniętą w kraty, przez które wypatruje wolności. Potrzebuje odpowiedzialnego człowieka, który będzie ją często przytulał i zapewni ciepłe legowisko najlepiej blisko siebie, by czuła się przy nim bezpiecznie. Kora czeka na odpowiedzialny dom, w którym zapomni o koszmarze porzucenia, bo zostanie w nim już na zawsze. 
 

poniedziałek, 5 stycznia 2015

[Bosman], Fragles, Majlo

 „Majlo” – przemiły i delikatny piesek. Trafił do schroniska mocno wychudzony i nadal widać mu żebra i kości miednicy… Przez to jego budowa jest filigranowa a piesek delikatny. Bardzo lubi towarzystwo człowieka mimo tego, że został przez niego skrzywdzony, o czym świadczy fakt, że na samym początku bał się podejść do rąk – machał ogonkiem z odległości. Teraz oswoił się ze stale przychodzącymi do schroniska ludźmi i czeka z utęsknieniem na swoją kolej do głaskania. Bardzo chce się wtulić w człowieka, niestety uniemożliwiają to kraty… Majlo jest wrażliwy i spokojny dlatego najlepiej będzie mu w domu w którym nie będzie hałasu. Za to jak najbardziej będzie starał się towarzyszyć człowiekowi – z boku, po cichutku, nie przeszkadzając, ale zawsze blisko opiekuna. Nie będzie to piesek dużo wymagający od swojego człowieka, jednak trzeba zapewnić mu odpowiednią dawkę pieszczot, by poczuł się bezpieczny i kochany. To młody psiak i bez problemu przyswoi  zasady,  jakich będzie wymagał od niego opiekun. To wymarzony towarzysz dnia codziennego! Ten delikatny i wrażliwy piesek nie może już nigdy więcej zostać skrzywdzony dlatego czeka na tylko taki dom, w którym zamieszka już do końca życia. 

 
„Fragles” - to młody pies, który chyba jeszcze nigdy w życiu nie mógł nikomu zaufać dlatego mimo tego, że na pierwszy rzut oka widać w nim miłość do zabawy i brykania, kontroluje te emocje i nie okazuje ich. Stoi smutny przed kratami wypatrując swojej szansy na lepszą przyszłość. Jednak kiedy poświęci mu się chwilę kładzie głowę na ręce człowieka i poddaje się głaskaniu z zamkniętymi oczami. To taki duży dzieciak potrzebujący dużo czułości i uwagi. Jeśli trafi na złego człowieka może stać się łobuzem, dlatego tak ważna jest rozsądna adopcja, by uśpioną energię jaka w nim drzemie skierować na właściwe tory. Ponieważ jest to duży pies, dobrze jakby zajmowali się nim dorośli ludzie, którzy będą mogli zapanować nad jego masą. Fragles dużo się  jeszcze nauczy bo jest młody, dlatego nie będzie problemu z przystosowaniem go do nowych warunków mieszkaniowych. Potrzebuje opiekuna który oprócz ruchu, zabawy i nauki poświęci mu tyle samo czułości.
 
******
„Bosman” – duży i stary pies w typie wilczura. Bosman z pewnością nie miał łatwego życia, co widać po jego wyglądzie. Najprawdopodobniej mieszkał na wsi i stróżował ludziom za miskę strawy. Jednak człowiek dla którego pracował nie zapewniał mu właściwych warunków życia, co doprowadziło do wyniszczenia jego organizmu i dzisiaj wygląda on jak sterany życiem dziadziuś. Po jakimś czasie pobytu w schronisku – schudł a nad przednią łapą ujawnił mu się spory guz… Bosman to pies który zasługuje na dobrą psią emeryturę a zamiast tego, trafił w stanie długotrwałego zaniedbania do schroniska. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jego adopcja będzie bardzo ciężka a może i nawet niemożliwa. To nie jest pies do spacerów, zabaw z dziećmi czy wylegiwania się na kanapie przy właścicielu. Został on przez życie mocno zahartowany i nawet nie wie co znaczy być głaskanym i pieszczonym. Dlatego nie bardzo jest chętny do bliskiego kontaktu z człowiekiem i jego ciągłej obecności. To pies, który potrzebuje już tylko jedzenia i ciepłego kąta w  którym będzie mógł spokojnie dożyć swoich dni. Czy znajdzie się ktoś tak szlachetny by przygarnąć psa, który już nie powinien służyć tylko odpoczywać, i zapewnić mu opiekę?... Cuda się zdarzają. Życzymy tego Bosmanowi.
Niestety, Bosman najprawdopodobniej nie przeżył dłużej w warunkach schroniskowych...

niedziela, 28 grudnia 2014

Pati

„Pati” – to przemiła suczka w typie wilczura. Można ją określić jako „przylepa”, tak bardzo lubi być głaskana! Na widok człowieka od razu się uśmiecha i zaprasza do kontaktu – nie można się oprzeć! Jest przemiła i przesympatyczna. Taka suczka jak Pati to błyskawiczne lekarstwo na poprawę nastroju. Bardzo miło jest w jej towarzystwie. Pati łasi się do rąk, przysiada i łapami sięga do człowieka, bo chce być jeszcze bliżej. Wpycha łepek w kraty i piszczy zachęcając do głaskania. W jej obecności zawsze „świeci słońce”. Mimo tego że budową przypomina niewysokiego ale masywnego wilczura, jej charakter kwalifikuje ją do mieszkania w domu, przy ludziach – nie na zewnątrz. Apelujemy o rozsądną i przemyślaną adopcję przymilnej Pati, która z pewnością rozświetli optymizmem swój nowy dom. 










  

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Tobi, Shiba, Muffin, Iga

 „Iga” – brązowo-pręgowana, ślicznie umaszczona suczka. Iga trafiła do schroniska bardzo przerażona. Na początku bała się wychodzić z budy, a jeśli się odważyła, to była czujna i zdystansowana. Po jakimś czasie ochłonęła, jednak nadal raczej unika kontaktów niż prosi o głaskanie. Na osoby przechodzące, zwłaszcza mężczyzn – szczeka. Kiedy poświęci się jej chwilę i poczuje zainteresowanie człowieka, staje się otwarta na pieszczoty i głaskanie. Macha wtedy ogonkiem i wpycha łebek do rąk. Potrzebuje pielęgnacji – jej sierść jest sucha i twarda, pewnie nigdy w życiu nie była kąpana a być może mieszkała w brudnych gospodarskich warunkach . Iga jest wrażliwą suczką, w związku z czym, ważny jest dla niej kontakt z człowiekiem i skupienie jego uwagi na sobie. Musi zaufać człowiekowi, by pokazać swoje pozytywne emocje. Jest raczej spokojna i nie szuka mocnych wrażeń, dlatego najlepiej będzie jej w domu w którym panuje spokój. Dobrze jakby była jedynym zwierzęciem w domu, tak, by zainteresowanie opiekuna było skierowane tylko na nią. Potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem, który jej nigdy  nie opuści. Będzie doskonałą towarzyszką dnia codziennego, szczęśliwą z powodu samej obecności człowieka w jej „nowym” – lepszym życiu.
„Muffin” – to wyjątkowo miły i spokojny pies. Gdy trafił do schroniska był w strasznym stanie – żywcem zjadany przez kleszcze! Wychudzony, słaby, ledwie trzymał się na łapach, od dawna nie miał siły się drapać, dlatego na całym ciele miał blizny po starych pogryzieniach przez pasożyty. Przedstawiał sobą klasyczny obraz „nędzy i rozpaczy”. W schronisku nie od razu zareagowano by mu pomóc dlatego, przy pierwszym spotkaniu wyciągnęłyśmy z niego garście żywych kleszczy, by choć trochę ulżyć mu w cierpieniu... Oprócz swojego wyglądu Mufin był zastraszony i bał się każdego gwałtownego ruchu – kulił się wtedy w sobie i paraliżował go strach. Mimo wszystko jakby poczuł, że jego koszmar się już skończył i reagował przyjaźnie na ludzi. Jest to bardzo spokojny, wrażliwy i delikatny pies. Teraz już doszedł do siebie, tylko jeszcze strupy na ciele świadczą o tym co przeżył, dlatego bardzo lubi być delikatnie drapany – rany się goją i swędzą. Mufin pokochał głaskanie i troskę człowieka, czym daje wyraz patrząc z wdzięcznością prosto w oczy. Można z nim spędzić dużo czasu i nie odczuwa się jego upływu, tak hipnotyzuje spokojem. To pies który w życiu nie doznał opieki, dlatego tym bardziej potrzebuje stałego domu i odpowiedzialnego opiekuna. Nie będzie psem wymagającym, życie nauczyło go przepraszać za to że jest, dlatego będzie starał się nie wchodzić nikomu w drogę. By uwierzył w siebie i wyzbył się niepotrzebnego strachu, powinno poświęcić mu się przynajmniej na samym początku dużo uwagi. Dobrze więc, jakby był jedynym zwierzęciem w domu, w którym nie będzie za dużo się działo, co ukształtuje w nim poczucie spokoju i bezpieczeństwa.  To piesek z ciężką przeszłością dlatego apelujemy o jego ROZSĄDNĄ adopcję.
 
 

„Shiba” – to piękna, młoda i bardzo wesoła suczka. Jest pełna optymizmu i cały czas okazuje radość w stosunku do ludzi. Lubi być głaskana i chciałaby się bawić. Jej pozytywna energia sprawia, że nie się można się przy niej nie uśmiechać – zaraża swoim optymizmem. Dobrze czułaby się w domu z dziećmi, z którymi mogłaby się bawić i podskakiwać z radości. Mimo swojej ruchliwości jest grzeczna i potrafi przestać „szaleć” kiedy się tego oczekuje. Jest to suczka do ułożenia, a ponieważ ma łagodny charakter, przy wpojeniu jej odpowiednich zasad będzie doskonałym psem nie mającym wielu wymagań. Potrzebuje rozsądnego człowieka, który skieruje jej energię we właściwą stronę i zapewni jej miłość i przynależność na zawsze.
 

„Tobi” – to wystraszony pies, który stara się przełamać swój strach przed człowiekiem. Bardzo nieufnie i ostrożnie podchodzi do ludzi i raczej woli żeby go nie dotykać. Jest ciekawy głaskania, jednak na razie nie jest gotowy do kontaktu. Trzeba poświęcić mu dużo czasu i pozwolić, by sam się przezwyciężył i oswoił. Jest zamknięty w sobie, dlatego trudno jednoznacznie opisać jego charakter, jednak nie widać po nim agresji raczej ukrytą wrażliwość, która zablokowała emocje i pozytywne uczucia. Jego opiekun musi być rozsądny i odpowiedzialny, ponieważ Tobi będzie wymagał domowej terapii oswajania się z normalnością, której do tej pory nie zaznał. Zwłaszcza na początku trzeba poświecić mu dużo uwagi oraz zapewnić ciągłą obecność człowieka, żeby nie schował się do swojej skorupy w nowych warunkach. Przed podjęciem decyzji o zaadoptowaniu go,  prosimy zwrócić uwagę na jego potrzeby tak, by zapewnić mu warunki w jakich będzie mógł funkcjonować jak inne, mniej skrzywdzone zwierzęta, inaczej mogą z nim być problemy emocjonalne.

 
 

wtorek, 9 grudnia 2014

Miodek i Korek

„Korek” – to śliczny beżowy piesek, który uwielbia się bawić. Do schroniska trafił po raz drugi... był adoptowany w kwietniu tego roku. Mimo kolejnego porzucenia, nadal kocha ludzi i wyczekuje na nich przy kratach. Wesoło wita każdego przechodnia machającym ogonkiem-kukutkiem. Jest przesympatycznym wesołkiem, który tylko czeka na sygnał do zabawy. W trakcie głaskania kładzie się na grzbiet, by podrapać go po brzuszku – trochę taki pieszczoch;) Korek jest aktywnym pieskiem, dlatego z pewnością będzie potrzebował dużo ruchu, co na pewno trzeba uwzględnić przed adopcją. Będzie doskonałym towarzyszem do zabaw z dziećmi. To towarzyski psiak dlatego będzie chciał przebywać zawsze w pobliżu człowieka. Jest młodziakiem i można go jeszcze wielu rzeczy nauczyć.  Opiekun Korka powinien zaopatrzyć się w pluszaki, które uwielbia gryźć!
Ponieważ przypadki powrotu do schroniska zdarzają się coraz częściej, promujemy rozsądne adopcje. Naszym celem nie jest opróżnienie schroniska za wszelką cenę! Naszym celem jest znalezienie takiego domu który już nigdy nie będzie zmieniony, takiego do końca życia! 
Nie adoptuj z litości, przemyśl swoją decyzje, by Twój dom był tym ostatnim dla porzuconego już zwierzaka!

*****
„Miodek”- to młody i pełen energii pies. Jest bardzo żywiołowy i ciężko mu siedzieć w zamkniętym boksie… Bardzo wypatruje człowieka który go uwolni od krat, dlatego reaguje na każdego kto przechodzi obok jego boksu. Pies stara się zwrócić na siebie uwagę za wszelką cenę i jeśli ludzie są daleko na terenie schroniska to  szczeka głośno by ich do siebie przywołać. Miodek to wulkan energii dlatego jego przyszły opiekun musi zapewnić mu dużo ruchu, tak by pies w domu był już wybiegany i nie psocił. Z tego powodu ciężko mu było zrobi jakieś statyczne zdjęcie. Będzie dobrym towarzyszem na dalekich spacerach, jak i przy uprawianiu sportu na powietrzu. Możliwe, że będzie także dobrym towarzyszem zabaw ze starszymi dziećmi , by razem z nimi pozbywać się nadmiaru energii. Miodek to młody i karny pies, który szybko przyswoi sobie zasady panujące w domu. Taką energię dobrze będzie spożytkować na naukę komend i innych poleceń. Pies będzie szczęśliwy, mogąc w ten sposób służyć swojemu człowiekowi.
Miodek czeka na rozsądną i przemyślaną adopcję.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Radar, Lopez, Łobuz, Dora, Gapcio, India

„India” – to pięknie zbudowana, zdrowa i silna suczka w typie wilczura. Jest bardzo energetyczna dlatego cały czas jest w ruchu i nie umie usiedzieć w jednym miejscu. Pozytywnie nastawiona na kontakt z człowiekiem. Jest duża i silna dlatego powinna trafić do domu w którym są dorośli ludzi – swoją energią mogłaby dzieciom niechcący zrobić krzywdę. India bardzo ładna i przyciąga uwagę odwiedzających jednak należy adoptować ją rozsądnie, by potem nie narzekać na jej ruchliwość. Z tego względu powinna trafić na opiekuna z silnym charakterem, który ją zdominuje i stanie się dla niej autorytetem. Suczka zasługuje na życie w domu wśród ludzi, którzy nauczą ją zasad, dzięki którym nie będzie sprawiała problemów.
 
 *****
„Gapcio” – to cudowny i przemiły piesek, średniej wielkości. Niestety, niedowidzi… Za to zmysł słuchu i węchu działa  u niego bez zastrzeżeń! Przez swoją ułomność, pies ma trudności w rozpoznaniu kto do niego podchodzi i z jakim zamiarem, dlatego trzeba przy nim chwilę pobyć, by zorientował się, czego się od niego oczekuje. W związku z tym, pilnie potrzebuje stałego opiekuna, który będzie zarazem jego przewodnikiem po świecie i zapewni mu bezpieczeństwo. Z pewnością Gapcio nie będzie odstępował swojego człowieka na krok, bo tylko wtedy będzie wiedział, że nic mu nie grozi a w razie niebezpieczeństwa człowiek szybciej je rozpozna i nie da skrzywdzić. Dobrze jakby dodatkowo miał w domu swoją budę – miejsce oddzielone od świata, w którym nikt oprócz niego nie będzie mógł przebywać.  Będzie wtedy wiedział, że nic nagłego go tam nie spotka, zanim on tego jeszcze nie zobaczy.  Takie stałe schronienie zapewni mu spokój i bezpieczeństwo przed światem, który odbiera wolniej niż inni.
Adopcja Gapcia to tzw. „wymagająca adopcja”, czyli taka, że psa oprócz zapewnienia mu podstawowych potrzeb, trzeba dodatkowo objąć opieką w zakresie jego ułomności.
Wierzymy, że takie adopcje też się zdarzają i że doświadczy jej nasz Gapcio, bo to miły i bardzo sympatyczny piesek. 
 Przeniesiony do innego schroniska.
*****  
„Dora” – to rozbrykana i pełna energii suczka, która nie potrafi ustać chwili w jednym miejscu. Jest obecnie najbardziej nadpobudliwą suczką przebywającą w schronisku. Nudzi ją nawet spokojne głaskanie  – ona chciałaby skakać, drapać i bez przerwy szaleć.  Niemożność rozładowania tak ogromnych emocji sprawia, że gryzie psy z którymi dzieli boks… W stosunku do ludzi jest wesoła i cały czas prosi o zabawę. Jednak by nie było z nią kłopotów, potrzebuje właścicieli prowadzących  aktywny tryb życia, którzy zapewnią jej odpowiednią dawkę ruchu każdego dnia, tak by mogła się wyciszyć i uspokoić.  Przyszły opiekun Dory powinien mieć stanowczy charakter, by dodatkowo poskromić jej emocje i wyznaczyć granice właściwego funkcjonowania w nowym domu. Dora z pewnością będzie wtedy szczęśliwa i odwdzięczy się lojalnością i miłością. 
 
„Łobuz” – to czarny i nadpobudliwy piesek, który cały czas biega i skacze. Rozpiera go taka energia, że aż wskakuje na gzyms w boksie i gdyby nie było dachu pokrytego siatką, z pewnością od razu by wyskoczył i uciekł. Łobuza rozpiera taka niespożyta energia, że jego adopcja musi być przemyślana. Piesek nie potrzebuje dużego kontaktu z człowiekiem, bo nie umie dłużej postać w jednym miejscu. Jedyna jego statyczna pozycja, to kiedy się zmęczy i leży z wywieszonym językiem, ale nie trwa to długo. Potrzebuje on odpowiedzialnego opiekuna, który będzie umiał zapanować nad jego ruchliwością. To pies zadaniowy – kiedy narzuci się mu zasady, zajmie się ich wykonywaniem i w tym ulokuje swoją energię. Z pewnością będzie wymagał większej uwagi człowieka niż zwyczajny burek.
 Tak naprawdę żaden pies nie jest szczęśliwy, kiedy musi przejąć rolę człowieka i "rządzić"  - pamiętajmy o tym, kiedy często tak kochamy nasze psy, że pozwalamy im na wszystko. One wcale nie są wtedy szczęśliwe! Pies musi mieć jasno określone granice, ponieważ wtedy kiedy może się ich trzymać czuje, że służy swojemu człowiekowi a to jest jego naturalna potrzeba.
 
 ******
„Lopez” – rudy i wesoły piesek. Najprawdopodobniej trafił do schroniska z wioski – był zaniedbany i nie nastawiony na kontakt z człowiekiem. W jego wypadku schronisko nie było najgorszym scenariuszem, ale będzie tak dalej, tylko wtedy, kiedy nie będzie musiał w nim za długo przebywać i znajdzie swój prawdziwy dom. Obserwując inne psy nauczył się jak zachowywać się w stosunku do ludzi, by ich nie przestraszyć i odnalazł w tym przyjemność – polubił być głaskany i bawić się z człowiekiem. Z pewnością nie zawsze jadł tyle ile powinien, dlatego zawsze wypatruje jedzenia u odwiedzających. Jego opiekun powinien zapewnić mu zawsze pełną miskę, do czasu aż przyzwyczai się, że nie musi walczyć o jedzenie. Poza tym, jest przemiły i bardzo aktywny. Kiedy poczuł się pewnie i zaakceptował ludzi, stał się wesoły i ruchliwy. Z pewnością lubi się wybiegać i dać upust swoim skumulowanym emocjom, dlatego trzeba się z tym liczyć i zapewnić mu odpowiednie warunki po adopcji. Lopez nie pogniewa się na to, by mieszkać na zewnątrz – oczywiście w odpowiednich dla psa warunkach. Jednak należy pamiętać o stałym kontakcie z człowiekiem, do którego przekonał się dopiero w schronisku. Czekamy razem z nim na człowieka, który zobaczy w nim psa na całe życie.
 Przeniesiony do innego schroniska.
 

******
„Radar” – ten schroniskowy staruszek (ok. 10 lat) zdecydowanie nie grzeszy urodą. Być może dlatego już tak długo nie może znaleźć nowego właściciela (w schronisku przebywa już od ponad roku), a wszyscy odwiedzający mijają go w najlepszym wypadku z obojętnością. Radar jest małym pieskiem z obciętym ogonkiem i nieproporcjonalnie dużymi uszami. Ma już słaby wzrok i zęby zniszczone długim życiem. Mimo to zachował optymizm i bardzo cieszy się z każdego kontaktu z człowiekiem. Reaguje na wszystkie bodźce charakterystycznym zachrypniętym szczekaniem, przypominającym raczej kaszel. Radar to odpowiedni pies dla człowieka, który chciałby pomóc jakieś schroniskowej bidzie, a jednocześnie nie jest gotowy na podjęcie kilkunastoletniego zobowiązania. Ten piesek potrzebuje ciepłego miejsca i dobrego człowieka, przy boku którego mógłby przeżyć spokojną emeryturę. Zwierzę, które całe życie było wierne ludziom nie zasługuje na śmierć za kratami, w brudnej, zimnej budzie i samotności.

czwartek, 27 listopada 2014

Marcel, Ben, Miki

 „Miki” – to starszy piesek, który mimo przebywania od jakiegoś czasu w schronisku, zupełnie nie potrafi się w nim odnaleźć. Sprawia wrażenie pieska, który do tej pory miał spokojny i bezpieczny dom w którym cały czas był człowiek. Być może osoba, która się nim opiekowała zmarła a Mikiemu zawalił się cały świat... Trafił do schroniska zadbany, taki troszkę okrąglutki. Teraz wygląda gorzej, jednak wydaje się jakby miał szlacheckie geny i stara się „trzymać klasę”, czym wyróżnia się spośród innych schroniskowych bidul. Patrząc na niego wydaje się jakby przed chwilą zszedł z poduszki i jakimś zupełnym przypadkiem znalazł się w innym świecie. Miki wygląda na psiaka, który był wcześniej noszony na rękach, mimo tego, to dobrze ułożony i grzeczny piesek. W schronisku walczy o uwagę machając przednimi łapkami w stronę ludzi. Zachowuje się rozpaczliwie, jakby chciał uwolnić się za wszelką cenę a ponieważ nie zaznał zła od ludzi poszedłby do każdego, byle tylko opuścić  kraty. Miki to piesek dla osoby dorosłej, która skupi się tylko na nim i będzie go traktowała z należytym szacunkiem. To „pański piesek”:) przyzwyczajony do wygód i pieszczot, dlatego zasługuje na rozsądnego opiekuna i spokojny dom.
 
 
********
 „Ben” – wyciszony i bardzo spokojny piesek. Odkąd trafił do schroniska jest zamknięty w sobie i smutny. Lubi gdy się go głaszcze i poświęca uwagę, jednak nie okazuje radości a raczej smutek, że trwa to tak krótko… Piesek jest wrażliwy dlatego nie może dostosować się do tak specyficznego miejsca jakim jest schronisko. Potrzebuje on spokoju i jednego człowieka, który będzie dla niego ostoją bezpieczeństwa. Nie jest żądny nowych wrażeń, woli stałość i niezmienność w swoim życiu. W związku z tym, powinien on koniecznie trafić do domu, z którego nikt go już nigdy nie wyrzuci – domu  do końca życia! Kiedy przekona się, że zyskał na zawsze jednego człowieka z pewnością bardziej otworzy się na świat i poczuje się pewniej. Będzie lojalnym towarzyszem spacerów i wszelkich czynności przy których będzie mógł towarzyszyć swojemu opiekunowi.

 
********
„Marcel” – piesek przypominający wyglądem małego owczarka szkockiego. Jest bardzo wesoły i żywiołowy. Robi wszystko, by zachęcić człowieka do podejścia do jego boksu. Lubi się bawić i  być głaskany. Jest otwarty i bardzo towarzyski, co kwalifikuje go do domu w którym „będzie się coś działo”. Z pewnością nie będzie leżał grzecznie w jednym miejscu i czekał na spacer. Dobrze będzie dogadywał się w zabawie z dziećmi, bo w jego oczach widać iskrę do szaleństw. To piesek ruchliwy, dlatego jego spacery będą musiały być aktywne, by wracał w miarę zmęczony i nie psocił w domu. Ponieważ jest młody i reaguje na gesty człowieka, szybko przyswoi sobie zasady jakie będą panowały w domu i się do nich dostosuje – jednak zawsze należy pamiętać, że podczas nauki, trzeba być konsekwentnym:)