Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

czwartek, 31 lipca 2014

Zara

„Zara” – starsza i spokojna suczka, cała czarniutka, podobna do pinczera tyle, że troszkę większa. Nie bardzo akceptuje warunki schroniskowe, w jej oczach widać rozpaczliwą potrzebę wydostania się na zewnątrz. Lubi być głaskana, ale bardziej z tego powodu, że kontakt z człowiekiem jest dla niej nadzieją na wyjście z boksu. Oczka ma ciągle załzawione a pod nimi ślady od łez. Potrzebuje spokojnego domu, w którym przede wszystkim będzie czuła się bezpieczna. Raczej będzie unikać zabaw z dziećmi, dlatego lepiej, żeby znalazła dorosłego właściciela. Nie będzie często prosiła o pieszczoty i naprzykrzała się swojemu człowiekowi – najważniejsze, że będzie miała swój ciepły i stały kąt, z którego będzie mogła obserwować domową krzątaninę. Ze względu na swoją budowę i spokojny charakter, nie będzie wymagała długich i częstych spacerów. Jest idealnym pieskiem dla człowieka, który nie chce wiele zmieniać w swoim życiu, by mieć psa. Jak każdy schroniskowy pies, potrzebuje bezpiecznego i stałego domu na resztę życia u boku rozsądnego opiekuna.
 W schronisku od grudnia 2013r.

sobota, 12 lipca 2014

Sabina i Puszek

„Puszek” -  uroczy piesek o wesołym usposobieniu. Jest puszysty i mięciutki w dotyku, bardzo przyjemnie się go głaszcze. Ma piękne oczy którymi przyciąga zainteresowanie odwiedzających. Lgnie do ludzi i każdemu chce się przypodobać. Jest aktywny i pogodnie nastawiony do życia. Chce się szybko zaprzyjaźnić i jeszcze szybciej opuścić schronisko z rozsądnym właścicielem. Piesek jest wesoły, lubi zabawę i jest w jej trakcie delikatny. W związku z tym, nadaje się do domu z dziećmi, które mądrze będą umiały się z nim bawić, tak, by nie zrobić krzywdy. Szybko zaaklimatyzuje się w nowym domu i będzie zapatrzony w nowych właścicieli, którzy otoczą go na zawsze opieką i nigdy nie porzucą. Odwdzięczy się pogoda ducha i wieczną radością, która zaraża otoczenie.

 ****
„Sabina” – suczka z przeszłością, dla której pobyt w schronisku był socjalizacją z ludźmi. Trafiła do schroniska w agresywnym stanie – ujadała z wściekłością na każdego przechodzącego człowieka. Pokazywała przy tym wyszczerzone zęby, co wyglądało naprawdę groźnie… Jednak inne zwierzęta zawsze bez zarzutu akceptowała. Trochę trwało zanim zaczęła się uspokajać i podglądać zachowanie zwierząt z innych boksów  w stosunku do ludzi. Po jakimś czasie sama zapragnęła poznać dotyk człowieka i podchodziła do krat bliżej, bez agresji. Jednak cały czas była zdystansowana. Teraz lubi być głaskana , ale nie potrafi sama o to zabiegać, tak jakby się wstydziła, że wcześniej była agresywna a teraz przebywanie z człowiekiem odczuwa jako przyjemność. Została w schronisku wysterylizowana, niestety ostatnio pod brzuchem pojawiły się jej guzy… Nie wiadomo czy to z powodu komplikacji przy zabiegu, czy dość długiego przebywania w schronisku. U psów, tak jak u ludzi - za długo tłumione emocje wyrażają się w chorobach narządów wewnętrznych lub w widocznych guzach i naroślach. Sabina nie jest towarzyska, to taki przyjaciel na odległość, który będzie blisko właściciela ale bez potrzeby przytulania się. Jak każdy pies potrzebuje domu w który będzie czuła się bezpiecznie – może większość czasu przebywać w ogródku i chodzić swoimi ścieżkami jak kot. Nie będzie potrzebowała dużego zainteresowania, byle tylko miała swój stały kąt i człowieka który zapewni jej opiekę na resztę życia i nigdy już nie porzuci.

W schronisku od sierpnia 2013!!!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Picasso, Jimmi

„Jimmi”- to wesoły i młody psiak, który potrzebuje mnóstwa czułości i bezpieczeństwa. Pies boi się ludzi, których groźnie obszczekuje. Jednak walczy w nim zarówno strach jak i tęsknota do człowieka. Kiedy poświeci mu się więcej czasu, ten duży pies tuli się do głaskania i drapania jak kociak - niemalże przeciska się przez kraty, by wtulić się w człowieka. Potrzebuje bezpiecznego i spokojnego domu, w którym poczuje się pewnie. Jest młody, duży i silny, dlatego potrzebuje dużo ruchu - długie spacery połączone z wybieganiem się, są w jego przypadku niezbędne. Potrzebę ruchu koniecznie trzeba wziąć pod uwagę decydując się na jego adopcję, ponieważ w innym wypadku niespełniony pies jeszcze bardziej zamknie się przed ludźmi zamiast im zaufać. Jimmi powinien jak najszybciej trafić do swojego domu i mieć swojego człowieka, który poświęci mu uwagę, ponieważ jego wrażliwość sprawia, że ciężko jest mu zaakceptować przebywanie samemu w boksie i w jego oczach widać rozpacz. To naprawdę zabawny i miły psiak, który wiele jeszcze się nauczy i odwdzięczy całym psim serduszkiem, za podarowanie bezpieczeństwa, którego tak mocno potrzebuje. Trzymamy za niego kciuki!

 
******
„Picasso” - pies o wyjątkowej i charakterystycznej kudłatej sierści, która jest w ciągłym nieładzie – takim artystycznym ;) Jego znakiem rozpoznawczym jest stojące na baczność ucho :)  Jest dużym psem i potrzebuje dużego domu z ogrodem, w którym będzie mógł spędzać większość czasu. Najprawdopodobniej jest młodym psem, ale ciężko to stwierdzić spod tak gęstej sierści. Picasso jest psem aktywnym i potrzebuje dużo ruchu i zabawy. Dobrze, by opiekowali nim się dorośli ludzie, którzy zapanują nad jego masą i temperamentem. Pies jest żądny przygód i nowych wrażeń, dlatego pobyt w zamkniętym boksie, to dla niego prawdziwe wiezienie. Czeka na odpowiedzialnego i aktywnego właściciela, u boku którego będzie mógł poznawać świat.  
 
 

wtorek, 17 czerwca 2014

Gapcio, Rudi, Abi, Luka

„Luka” – to suczka o „wyjątkowej” urodzie – o takich psach mówimy: taka brzydka, że aż piękna! I tak dokładnie jest z Luką. Kiedy przechodzi się koło jej boksu widzimy starego i zaniedbanego psa, który zwraca uwagę jedynie swoją „brzydotą”. Jednak kiedy chwilę postoimy , „brzydkie kaczątko” robi się coraz ładniejsze. Luka nie jest pewna siebie w kontakcie z ludźmi, kiedy trafiła do schroniska nie chciała być głaskana i raczej szczekała na zainteresowanych. Powoli się socjalizuje i wydaje się, że czuje się w schronisku coraz lepiej. Jest już zaciekawiona ludźmi i polubiła głaskanie, jednak inicjatywa musi wyjść od człowieka. Kiedy przebywa się z nią dłuższą chwilę, zaczyna się nawet bawić i wygłupiać! Niestety, wymaga opieki weterynaryjnej. Ma chorą od dłuższego czasu skórę, która jest w wielu miejscach wyłysiała i swędzi – suczka często ociera się o kraty oraz tarza się na grzbiecie po posadzce żeby sobie w tym ulżyć. Powinna zamieszkać w domu w którym panuje spokój i bezpieczeństwo, ponieważ nadal boi się gwałtownych ruchów i ze strachem chowa się wtedy do budy. Trzeba popracować nad jej pewnością siebie i otoczyć ją opieką, by pozbyła się zakorzenionego w niej strachu. Jej opiekun nie zyska może najpiękniejszego psa na świecie, jednak z pewnością będzie to lojalny i wierny przyjaciel na resztę życia, a kto wie może odpowiednie leczenie i spa zrobi z niej psią księżniczkę…;)
 
 **********
„Abi” – miła i sympatyczna suczka. Jest ładnie umaszczona trzema kolorami. Trafiła do schroniska cała oblepiona kleszczami. Była wtedy wesoła i energiczna – cieszyła się do ludzi, skakała i prosiła o zabawę. Po kilku tygodniach pobytu w schronisku, Abi stała się spokojna i smutna… Rzeczywistość schroniskowa, czyli zamknięcie w boksie i brak stałego kontaktu z człowiekiem, zupełnie jej nie służy. Dlatego jak najszybciej powinna znaleźć odpowiedni dla siebie dom, by mogła w nim na nowo odżyć. Nadaje się do domu w którym dużo się dzieje. Dobrze jakby były w nim dzieci, które będą się z nią rozsądnie bawić. Suczka jest otwarta na kontakt z człowiekiem dlatego szybko przyswoi zasady jakie wyznaczy jej człowiek w nowym miejscu zamieszkania. Będzie szczęśliwa będąc blisko ludzi i uczestnicząc aktywnie  razem z nimi w życiu. 
 
 *****
„Rudi” – niewielkich rozmiarów piesek. Nie potrzebuje dużej uwagi człowieka – to taki indywidualista, po krótkim przywitaniu się, traci zainteresowanie ludźmi i odchodzi w dalszą część boksu. Ponieważ ma swój świat, nie lubi także bratać się z innymi psami i jeśli wchodzą mu one w drogę, potrafi je groźnie przegonić. Adopcja Rudiego, będzie trochę podobna do adopcji kota, bo będzie on raczej chodził własnymi drogami, bez potrzeby towarzyszenia na każdym kroku człowiekowi. Takiego pieska może adoptować osoba pracująca, która nie będzie miała problemu, by zostawiać go samego w domu na czas pracy - Rudiego  zadowoli przede wszystkim własny kąt i nie będzie wymagał obecności człowieka. Będzie z niego niewymagający i prawie niewidzialny towarzysz dnia codziennego.

*******
„Gapcio” – to śmieszny i wesoły piesek. Ma jedną wadę - jest zaborczy i nie dopuszcza do człowieka innych psów. Nawet jeśli są dwie osoby przy boksie, biega od jednej do drugiej, by żadna nie głaskała innego psa tylko jego. W związku z tym, przebywanie z nim w jednym boksie nie jest wskazane dla innych zwierząt. Tym bardziej, że egzekwując swoje prawa potrafi być naprawdę agresywny... Jednak zaraz odwraca się i  uśmiecha do człowieka, jakby udawał, że to nie on gryzł. W trakcie jedzenia także chce rządzić  i nie daje najeść się innym, obskakując wszystkie miski. Mimo swoich już kilku lat jest aktywny i skory do zabawy. Dobrze czułby się w domu ze starszymi dziećmi, które będą wiedziały jak się bawić z psem, by nie zrobić mu krzywdy. Jednak musi być jedynym zwierzęciem w domu. Ludzie, którzy zapewnią mu odpowiednie do jego charakteru warunki, zyskają psa, który będzie rozbawiał ich na każdym kroku a w ich domu będzie dużo radości. 

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Mustaffa i Oskar

„Mustafa” – pies w typie owczarka kaukaskiego. Jego wygląd świadczy jednak o tym, że nie był traktowany jak rasowiec którym można się pochwalić – ma mocno zaniedbaną sierść, a ponieważ jest ona strasznie gęsta, to pokryta kołtunami,  zwłaszcza przy skórze, która nie może „oddychać”. Pewnie dlatego bardzo lubi być mocno drapany, bo skóra nie mająca dostępu do powietrza musi go okropnie swędzieć. Wygląda słodko i taki właśnie jest. Lubi bliską obecność człowieka i przytulanie, to kolejny "misiek", który wylądował w ponurym i wilgotnym boksie. Ze względu na swoje rozmiary Mustaffa musi mieć stały dostęp do ogrodu. Jego gruba sierść nie pozwoliła by mu na spokojne przebywanie w domu – ugotował by się z gorąca! Dobrze czułby się w wygodnym kojcu, w którym jednak nie byłby  zamknięty! Na pewno nie będzie psem obronnym – z takim wyglądem, żaden człowiek nie potraktowałby go jako groźnego. Ale pies to pies, nawet jego obecność może gwarantować spokój wokół domu. Z chęcią „zajmie się” nawet gromadą dzieci, ponieważ jego stoicki spokój i cierpliwość jest raczej nie do przebicia – rodzice będą zadowoleni. A może także niedobry sąsiad będzie chciał zrobić sobie z nim zdjęcie?;))
W schronisku od maja 2013r.
**********
„Oskar” – to piękny, wysoki i grzeczny pies w typie wilczura. Został przyjęty do schroniska w stanie zagłodzenia – jest chudy na zewnątrz starczą żebra. Pies, mimo złych doświadczeń i głodzenia przez ludzi jest bardzo pozytywnie do nich nastawiony. Wita każdego, kto przechodzi obok jego boksu z nadzieją, że dostanie coś do jedzenia. Mimo tego, że przebywa w schronisku kilka tygodni, nadal wyjada wszystko z misek i są one cięgle puste. Oskar jest młody i bardzo szybko chce dojść do siebie, by być silnym i zdrowym. Z pewnością wkrótce jego żebra znikną i jego koszmar niedożywienia się skończy.
Pies jest łagodny i uległy dlatego nadaje się do spokojnego domu. Nie trzeba go zbytnio dyscyplinować, bo sam będzie chciał zadowolić swojego człowieka i będzie odczytywał jego polecenia. Będzie doskonałym towarzyszem do długich spacerów. Ponieważ jest młody będzie chciał się nacieszyć życiem, dlatego trzeba zapewnić mu możliwość wybiegania się. Oskar jest psem kontaktowym i potrzebuje zainteresowania człowieka, dlatego nie może przebywać z dala od ludzi. Będzie szczęśliwy tylko wśród ludzi. Odpowiedzialny właściciel powinien zapewnić mu swoje towarzystwo i zaopiekować się nim na zawsze, by nigdy już nie trafił do schroniska i nie zaznał głodu.
 

piątek, 30 maja 2014

Box i Dana

„Dana” - młoda i bardzo płochliwa suczka. Boi się wszystkiego i jest cały czas sparaliżowana strachem. Z dystansem podchodzi do ludzi ale kiedy się ją pogłaszcze panicznie chce się przytulić i schować w objęciach. Jej zachowanie wskazuje na to, że nigdy nie zaznała bezpieczeństwa i cały czas strachliwie rozgląda się wokół. Jest to typ pieska, który nigdy nie przywyknie do warunków schroniskowych. Ona potrzebuje stałego miejsca i spokoju, by móc oswoić się z rzeczywistością. W schronisku nigdy tego nie zazna – tu atakuje ją tysiąc zapachów i dźwięków a ona jest tak nadwrażliwa, że nie potrafi z tym się oswoić. Potrzebuje spokojnego domu od zaraz! Najlepiej żeby było w nim cicho i bezpiecznie.  Jej opiekun będzie musiał na początku oswoić ją z rzeczywistością i dać jej znacznie więcej czułości niż innemu psiakowi ze schroniska. Ona chce się schować i wtulić w człowieka. Cały czas drży ze strachu, dlatego potrzebuje przytulania i zapewniania, że wszystko jest w porządku i nic złego dookoła się nie dzieje. Najlepiej jeśli byłby to dom bez małych dzieci, by zapewnić spokój i ciszę, chociaż Dana reaguje zainteresowaniem na dzieci, które pojawiają się w schronisku. 
Odpowiedzialny właściciel dla tej pięknej suczki jest potrzebny natychmiast, ponieważ każdy dzień w schronisku jest dla niej traumą.
 
********
„Box” – starszy i przesympatyczny pies. Jest bardzo wesoły i każdego człowieka wita machającym ogonem. Bardzo lubi być głaskany tak ,że napiera całym ciałem na człowieka i przypomina to trochę siłowanie się z nim niż delikatne pieszczoty. Pies mimo porzucenia bardzo kocha ludzi i chce jak najszybciej do kogoś przynależeć. Robi wszystko co w jego mocy, aby zwrócić na siebie uwagę i jak najlepiej przy tym wypaść. Ma się ochotę wypuścić go na wybieg, na którym będzie szalał i skakał z radości. Box potrzebuje ruchu i uwagi człowieka. Jest bardzo towarzyski i na pewno nie będzie siedział w kącie i przyglądał się z daleka domowej krzątaninie – on chce być w centrum, tam gdzie jego człowiek. Ponieważ jest silnym psem i nawet podczas zabawy się to wyczuwa, powinien raczej trafić do domu z dorosłymi, którzy będą mieli wystarczająco siły, by nie ulec pod jego naporem. Trzeba mu zapewnić dużo ruchu na świeżym powietrzu. Dobrze jakby miał do dyspozycji nieduży ogródek po którym mógłby biegać.  Box wniesie do nowego domu wiele radości i sprawi, że każdy przy nim będzie się uśmiechał. Czeka na odpowiedzialnego właściciela i dom - na zawsze. 

poniedziałek, 19 maja 2014

Aron

„Aron” – to duży, stary wilczur. Przyjęty został do schroniska w stanie skrajnego zaniedbania i wygłodzenia. Jego skóra pozbawiona jest tkanki tłuszczowej i czuć przez nią jedynie żebra a sterczące kręgi kręgosłupa można z daleka policzyć. Najgorzej wygląda jednak jego uzębienie – brak większości zębów, spuchnięte dziąsła, połamane i przeżarte kamieniem kły. W związku z tym, pies ma problemy z jedzeniem suchej i twardej karmy – robią mu się widoczne rany na dziąsłach i podbiegają one krwią -  dlatego do końca życia powinien jeść miękkie jedzenie. Mimo tych wszystkich przypadłości Aron jest bardzo aktywny – reaguje na każde poruszenie w schronisku, szczeka, rzadko przebywa w budzie, cały czas stoi na zewnątrz, tak jakby nie chciał przegapić niczego co dzieje się w schronisku. Widać, że całe życie bronił jakiegoś domostwa, niestety na starość pozbyto się go. Jednak on nie bardzo chce przejść na emeryturę. Mimo wieku ma dużo siły i werwy, i chciałby jeszcze chronić ludzi, dlatego nadaje się na posesję do pilnowania zabudowań. Ten pies nadal chce się czuć potrzebny i służyć człowiekowi. Jednak potrzebuje także kontaktu z nim – może nie intensywnego – obecność człowieka w pobliżu i kilka dobrych słów za wykonywaną „pracę” na pewno go zadowoli. Ten pies, mimo tego, że stary  będzie dobrym towarzyszem dla człowieka i w pełni odpłaci się za danie mu szansy na życie bez krat.
 W schronisku od lutego 2014r.

piątek, 16 maja 2014

Luna, Mała

„Luna” -  bardzo spokojna i wrażliwa suczka. Jest uległa i przy najmniejszym głaskaniu kładzie się brzuchem do góry. Ma tak niewinne i słodkie spojrzenie, że chciałoby się ją od razu zabrać do domu. Niestety zły los sprawił, że mimo swoich zalet została porzucona i trafiła za kraty- do schroniska. Mimo tego nie straciła wiary w człowieka, dlatego siedzi cały czas przy kratach i wypatruje tego, który zajmie się nią i nie opuści do końca życia. Luna miała szczeniaki i jeszcze do niedawna je karmiła, co sprawiło, że nie nabrała jeszcze masy i jest dość chuda. Ponieważ ma bardzo ugodowy charakter, z pewnością nadawałaby się do domu z innymi zwierzętami – ona zaakceptuje wszystko, byleby miała w zamian miłość i opiekę. Luna zasługuje na odpowiedzialnego właściciela, który zapewni jej bezpieczeństwo na resztę życia. Mogłaby także zamieszkać w domu z dziećmi, które będą wiedziały jak należy traktować zwierzęta, by jej nie skrzywdzić. Życie z Luną nie będzie wymagające, bo to suczka., która dostosuje się bez problemu do człowieka i zaakceptuje jego zasady. Jej przyszły właściciel będzie z niej na pewno dumny, także z powodu jej wyglądu -niespotykanej maści lekko pręgowanej i średnio długim włosem.

Pamiętajmy o sterylizacji zwierząt, dbając o zdrowie swoich pupili i zapobieganie niepotrzebnej bezdomności zwierząt.
*******
„Mała” – malutka suczka z dużym serduszkiem w typie pinczera. Trafiła do schroniska w ciąży i była tak gruba, że ledwo się poruszała. Bałyśmy się, że taka malutka suńka może nie przeżyć ciężkiego porodu. Na szczęście Mała bohatersko zniosła poród i jest z nami! Suczka jest wyjątkowo miła i wesoła. Cieszy się na widok człowieka i wtula malutką mordkę w kraty, by móc być jak najbliżej. Zasługuje na dobry dom od zaraz. Aż żal, żeby  taki maluszek przebywał za kratami. To piesek, który z pewnością chciałby leżeć na kolanach i czuć ciepło swojego opiekuna. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary będzie można ja wszędzie ze sobą zabrać – także na wakacyjne wyjazdy. Nie będzie wymagająca oprócz zapewnienia jej na zawsze swojego towarzystwa i bliskości. Mała czeka na odpowiedzialnego właściciela, który już nigdy nie dopuści do tego, by tak cierpiała i zaszła w ciążę, co gwarantuje jedynie sterylizacja.
 

niedziela, 13 kwietnia 2014

Sonia, Kulka, Rita

Sonia  - urocza, czarna, nieduża suczka. Trafiła do schroniska, ponieważ jej pani zachorowała i musiała pójść do szpitala a nią nie miał się kto zająć. Niestety, minęły tygodnie a po Sonię – takie widnieje imię w danych teleadresowych, które miała przy sobie – nikt się nie zgłosił… Suczka pilnie potrzebuje człowieka który się nią zaopiekuje, ponieważ cierpi bardzo z powodu chorego ucha, przez co nie może jeść – kiedy gryzie i przełyka jedzenie ucho bardzo ją boli macha nim.  Przez to, że unika jedzenia, robi się coraz chudsza, a trafiła do schroniska mocno zaokrąglona… Sonia jest bardzo sympatyczna i kontaktowa. Cały czas prosi o zainteresowanie i głaskanie. Szczeka prosząc o pomoc i zabranie jej stąd. Mimo tego, że ma już kilka lat widać, że jest aktywna i lubi zabawę, jednak bolące ucho utrudnia okazanie w pełni swoich emocji. Potrzebuje odpowiedzialnego właściciela, który w pierwszej kolejności zapewni jej leczenie. Mimo tego, że żyła dotychczas z samotną osobą, dobrze powinna czuć się w domu, w którym są rozsądne dzieci – będzie wytrwale towarzyszyła im w zabawie i „szaleństwach”. Rozsądny opiekun będzie miał z niej dużą pociechę, bo taki pies potrafi odwdzięczyć się całym swoim serduszkiem.

******
„Kulka” – malutka, czarna i przerażona suczka. Jest nieufna i trzeba jej poświęcić chwilę, by wyszła na zewnątrz i podeszła do krat. Kiedy przekona się, że będzie głaskana, szuka wyjścia, by móc się przytuloć. Ufa powoli, ale rozpaczliwie pragnie mieć człowieka. Jest smutna i wyciszona, dlatego w domu nie będzie narzucać się ze swoją obecnością. Ucieka przy najmniejszym hałasie i z przerażeniem rozgląda się dookoła. Jej ogonek jest cały czas podkulony, co świadczy o tym, że  nie czuje się bezpiecznie. Nawet podczas głaskania czuje się pewnie tylko chwilami i wtedy podnosi ogonek do góry. Jest  sparaliżowana strachem i bardzo pragnie wtulić się w ramiona opiekuna i pozostać w nich na zawsze. Takie wrażliwe pieski źle znoszą samotność  i pobyt w  schronisku. One nigdy nie zaakceptują tego miejsca, w związku z czym, będą się tu męczyć bardziej niż inne. Dlatego w pierwszej kolejności potrzebują adopcji. Dom dla Kulki powinien być spokojny, najlepiej bez małych dzieci, które będą chciały się z nią bawić. Suczka woli leżeć w kąciku lub na kolanach człowieka, niż biegać za piłeczką – być może kiedy się zaaklimatyzuje i poczuje bezpieczna okaże się, że jej natura nie jest aż tak melancholiczna jak teraz w schronisku. Chociaż z tygodnia na tydzień coraz bardziej się otwiera. Jej właściciel powinien być cierpliwy i dać jej czas na oswojenie się, bo kiedy „Kulka” poczuje się bezpiecznie, nie opuści swojego człowieka na krok – wszędzie będzie chciała mu towarzyszyć, i obdarzy miłością na całe życie.  
 W schronisku od lutego 2014r.
*******
„Rita” – to smutna i wrażliwa suczka (wysterylizowana). Nie może przystosować się do schroniskowych warunków i cały czas głośno płacze. Jest smutna – całe oczka ma mokre od łez. Nie wiadomo co sprawiło, że trafiła do schroniska,  ale wygląda na zadbaną – ma gęstą, błyszczącą sierść i niedużą nadwagę. Niestety, po 2 tygodniach kwarantanny nikt się po nią nie zgłosił, z czym cały czas nie może się pogodzić… Bardzo potrzebuje zainteresowania i dotyku. Tuli się do rąk i jeszcze bardziej żali na swój los. Siedzi w jednym miejscu, najbliżej krat i błagalnie patrzy na ludzi z nadzieją na zabranie do domu. Suczka nie jest wymagająca, jedyne czego potrzebuje to człowiek, który zaopiekuje się nią na zawsze i nigdy już nie opuści. Będzie w niego zapatrzona jak w obrazek i nie odstąpi go na krok. Najbardziej nadaje się dla starszej, samotnej osoby, która będzie cały czas w domu i której brakuje przyjaciela na co dzień. Rita to najlepszy przyjaciel pod słońcem! – wierna, oddana i wdzięczna za uratowanie życia zza krat. Potrzebuje dobrego i wrażliwego opiekuna, który będzie dla niej delikatny i da jej poczucie bezpieczeństwa na resztę życia.

środa, 2 kwietnia 2014

Mela

„Mela” – to drobniutka, beżowa suczka. Do tej pory nie może odnaleźć się w schroniskowych warunkach – w jej oczach widać jedno wielkie przerażenie. Siedzi przy kratach i nie może zrozumieć co się stało, że tu trafiła. Nie macha ogonkiem, zupełnie nie szczeka, tylko czeka rozpaczliwie na dobrego człowieka, który zapewni jej dom i już nigdy nie opuści. Jest zamknięta w sobie i sparaliżowana strachem – jej ogonek cały czas jest podwinięty pod siebie. Kiedy poświęci się jej chwilę i usłyszy spokojny głos - zaczyna tulić się rozpaczliwie do rąk i sprawia wrażenie, że jedyne czego chce, to wskoczyć człowiekowi na ręce i się w nich schować. Zaczyna wtedy popiskiwać i patrzeć w oczy z nadzieją, że się ją już zabierze. Suczka jest bardzo wrażliwa i spokojna. Nie będzie wymagała wiele poza poczuciem bezpieczeństwa u boku swojego-jedynego człowieka. Jej właścicielem powinna być osoba równie spokojna i opanowana. Najlepiej będzie się czuła w domu, w którym nie za dużo się dzieje a życie toczy się według tych samych zasad. Jej właściciel zyska wiernego i  oddanego przyjaciela, którego wdzięczność będzie odczuwał do końca życia.