Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

sobota, 22 listopada 2014

Beja, Skubi i Pikuś ....?

„Skubi” – to mały staruszek. Kilka miesięcy trwało zanim zaakceptował miejsce w którym się znajduje. Do tej pory panicznie bał się ludzi i chował do budy na każdy ich widok. Można go było zobaczyć tylko, kiedy było się w sporej odległości od jego boksu i zajmowało się czymś innym. Był bardzo wycofany i bałyśmy się, że skoro po tak długim czasie nie ma z nim kontaktu, to już będzie o niego coraz trudniej. Jednak kiedy już przestałyśmy w to wierzyć, Skubi zaczął być coraz śmielszy! Teraz – jeszcze z dystansem - kiedy poznaje „swoich”, podchodzi coraz bliżej i nagle wychodzi z niego zupełnie inna natura – macha ogonkiem, tuli się, mruczy aż poszczekuje z radości! Wierzyć się nie chce, że do tej pory widziałyśmy tylko jego przerażone oczy wyglądające z budy! Ten pies chyba nigdy w swoim życiu nie zaznał dobroci ze strony człowieka, i musiał trafić do schroniska, by to w końcu poczuć. Tak bardzo chciał być głaskany, ale jego strach był zawsze większy by zaryzykować. Teraz na szczęście proporcje się odwróciły i Skubi – chociaż dziadek - zaczął cieszyć się życiem i nadaje się do adopcji! Jednak człowiek który się nim zaopiekuje musi przekonać go, że to już na zawsze, dlatego na początku powinien z nim spędzać dużo czasu – nie chodzi o zabawę, lecz o możliwość tego, by czuł on stałą obecność właściciela. Wtedy poczuje co to bezpieczeństwo i już ze spokojem będzie uczestniczył w życiu „swojego pana” i wcale nie znaczy że będzie zachowywał się jak staruszek, jedynie będzie na niego wyglądał.
 W schronisku od lipca 2013r.
 
********
„Beja” – to nieduża suczka, która ma już „swoje” lata. Nie charakteryzuje się czymś szczególnym, dlatego nikt nie zwraca na nią uwagi. Beja jest indywidualistką i nie potrzebuje kontaktu z człowiekiem. W schronisku, przy innych psach uczy się podchodzenie do ludzi, jednak głaskanie nie sprawia jej przyjemności i może się bez niego obejść. Jest spokojną suczką i nie potrzebuje ruchu oraz przebywania w miejscach gdzie się coś dzieje. Jej współlokatorki, które zawsze były młodsze i energetyczne, tylko ją denerwowały. To suczka która potrzebuje spokojnego kąta, z którego będzie wychodzić tylko wtedy kiedy sama zechce. Z tych względów adopcja Bei nie będzie należała do wymagających – najlepiej jakby człowiek zapewnił jej ciepły kąt z pełną miską  i nic więcej od niej nie chciał – broń Boże jakiś innych zwierząt czy dzieci! Jeśli możesz zapewnić  tej niewymagającej suczce spokojna starość, to ona czeka!


****
 „Pikuś” – nieduży kudłaty piesek. Miejsce, w jakim musi teraz przebywać budzi w nim zdziwienie i nie bardzo rozumie co tu się dzieje. W związku z tym,  postanowił to przeczekać. I tak, kiedy ktoś przechodzi, poszczeka jak inne psy, kiedy ktoś woła na głaskanie, podejdzie i pocieszy się trochę, jednak nie jest natarczywy. Robi to, co trzeba w takim miejscu. Nie sprawia kłopotów, by tylko jak najszybciej wyjść na wolność i nigdy tu nie wracać. Ze względu na swój indywidualizm, Pikuś nadaje się do domu  w którym są osoby dorosłe. Lepiej jakby było w nim ciszej niż głośniej. Nie będzie miał wielu wymagań – w zamian za ciepły  kąt i spokojne życie, nie będzie sprawiał żadnych problemów swojemu opiekunowi i szybko dostosuje się do  zasad panujących w domu.

niedziela, 26 października 2014

Gaba

„Gaba”- miła i spokojna suczka, która trafiła do schroniska zaniedbana - była cała w kleszczach i z ranami po ich dłuższym bytowaniu. Jest sympatyczna i uśmiecha się na widok człowieka. Na początku trochę się dystansowała, teraz pewnie podchodzi do głaskania. Jest raczej uległa w stosunku do innych psów – suczka z którą przebywa jest dominująca i Gaba to akceptuje wycofując się do tyłu. Suczka jest młoda i nadaje się do wychowania i przyswojenia zasad w nowym domu. Jest ruchliwa i będzie towarzyszką zabaw i wszelkiej aktywności. Odnajdzie się w domu w którym dużo będzie się działo i wcale nie będzie narzucać się ludziom – wystarczy jej przebywanie wśród ludzi, wśród ich krzątaniny. Gaba nie jest wymagająca, dlatego nadaje się dla każdego odpowiedzialnego właściciela, który marzy o psie. Jej marzenie to stały dom i rozsądny właściciel, który zapewni jej opiekę do końca życia.

  

sobota, 18 października 2014

Pony

„Pony” – to suczka w typie foksteriera szorstkowłosego. Ma zaniedbaną sierść bez połysku, która miejscami jest wyleniała. Mimo takiego wyglądu suczka jest bardzo żwawa i radosna. Lubi kontakt z ludźmi, pcha się do głaskania i drapania. Jest grzeczna i spokojna. Nadawałaby się do domu w którym są dzieci, które umiałyby się z nią rozsądnie bawić, by nie zrobić krzywdy. Po zapewnieniu jej domowego spa, jej opiekunowie będą mieli piękną i rasową suczkę o bezproblemowym charakterze. Pony nie wygląda na wymagającą – stały dom i krzątający się w nim ludzie oraz odrobina zabawy  wystarczą jej do szczęścia i zapewnią bezpieczeństwo. Suńka z niecierpliwością czeka na odpowiedzialnego właściciela, któremu będzie mogła sprezentować swoje serduszko.
 

piątek, 17 października 2014

Nelson, Nina, Beki

 „Beki” – przesympatyczna i urocza suczka w delikatnym biszkoptowym kolorze.
Jest żywiołową psiną, która bardzo cieszy się na widok człowieka. Macha ogonkiem, zaprasza do zabawy i pieszczot. Bardzo chce wyjść na wolność i głośno się tego domaga. Jest grzeczna, kontaktowa i bardzo towarzyska. Z pewnością wybawiłaby nawet grupkę dzieci – pod warunkiem, że nie zrobiłyby jej krzywdy podczas zabawy i umiały delikatnie obchodzić się z psem. Beki jest niezwykle wesoła, aż zaraża tym otoczenie. Nie można przy jej boksie przejść obojętnie i bez uśmiechu na twarzy. Jej entuzjazm to cecha, która powinna być nagrodzona kochającym domem i rozsądnym właścicielem, który nie da jej już nigdy skrzywdzić i zaopiekuje się nią na zawsze.
 Czeka na rozsądną i przemyślaną adopcję.
 
„Ninka” – delikatna i wrażliwa suczka, przerażona pobytem w schronisku.  Musiała nastąpić jakaś wielka pomyłka, że  taka delikatna suńka znalazła się w takim miejscu jak schronisko - to ostatnie miejsce na ziemi w którym mogłaby przebywać! Suczka cały czas w emocjach czeka na uwolnienie i panicznie pcha się w ramiona człowieka. Bardzo źle znosi pobyt w schronisku – jest zagubiona, smutna i rozpacza. Potrzebuje cały czas dotyku człowieka i jego bliskiej obecności. To pies do pieszczenia, spania na kolanach i noszenia na rękach. Przy tym jest taka miła i wdzięczna za okazane zainteresowania, że aż żal serce ściska, kiedy trzeba zostawić ją na kolejne dni w boksie za kratami. Ninka to piesek do przytulania, dlatego potrzebuje człowieka, który wylewnie obdarzy ją swoim uczuciem. Najlepszym opiekunem byłaby osoba samotna, której także brakuje bratniej duszy do przytulenia się. Ninka jeśli będzie miała zapewnioną miłość, na pewno nie będzie psem wymagającym. Swój - na zawsze człowiek  to jej jedyne i największe marzenie.  
 
 
„Nelson” –  pies średniej wielkości, z wyglądu przypominający rottwailera. Najprawdopodobniej nigdy nie mieszkał w domu, tylko „służył” w jakimś gospodarstwie, ponieważ po przyjęciu do schroniska szczekał na ludzi, tak jakby wcześniej tego od niego wymagano. Poza tym, ma obrożę z masywnym zapięciem, co świadczy o tym, że był przypięty do budy. Po tym, jak odnalazł się w realiach schroniskowych – przytył i obserwował kontakty wolontariuszy z innymi psami – złagodniał i też chciał być głaskany. Wtedy okazało się, że to pieszczoch do potęgi! Od razu się „uśmiecha” i kładzie na grzbiecie pokazując jak bardzo mu się podoba. Niestety, stare nawyki ciągle w nim siedzą i nowe osoby traktuje nadal z dystansem. To pies, z którym trzeba się zaprzyjaźnić i dać mu czas na oswojenie się ze sobą. Jednak ze względu na swoją przeszłość nie jest polecany do domu z dziećmi. Jego właściciel musi być stanowczy i „trzymać go w ryzach”. „Nelson” z przyjemnością się temu podda, bo spełniony i szczęśliwy pies to taki, który może wykonywać polecenia swojego pana, zwłaszcza, że w przeszłości na tym polegała jego rola. Rozsądny właściciel poszukiwany.
W schronisku od marca 2013 r!


poniedziałek, 29 września 2014

Tedi

 „Tedi” – duży i spokojny pies, który nadal nie potrafi zaaklimatyzować się w schronisku. Nie pokazuje po sobie żadnych emocji, jedynie stoi i patrzy, jakby czekał na wyjaśnienie tego, co tu robi. Nie rozumie miejsca w  którym go zamknięto i budzi ono w nim strach i niepewność, dlatego ma stale podwinięty pod siebie ogon. Tedi ma trochę starych blizn na ciele, co może świadczyć, że nie jest agresywny i raczej padał ofiarą pogryzień. Na kontakt z człowiekiem reaguje z dystansem, jednak widać, że bardzo go potrzebuje. Wszystko to świadczy o tym, że pies jest bardzo wrażliwy, dlatego powinien trafić do domu w którym będzie panował spokój i w którym będzie miał poczucie bezpieczeństwa. Z pewnością trzeba będzie dać mu chwilę na przyzwyczajenie się do siebie i poczucie, że już do kogoś przynależy. W związku z takimi cechami, Tedi powinien trafić do odpowiedzialnego właściciela, który popracuje nad jego pewnością siebie i obudzi w nim pozytywne emocje które w sobie skrywa. To pies z dużym potencjałem, przykrytym dezorientacją i paraliżującym strachem. 


wtorek, 16 września 2014

Lori

Lori – starsza suczka w typie rasy jamnika. Jest bardzo miła w stosunku do ludzi i za wszelką cenę chce opuścić schronisko. Bardzo garnie się do głaskania i głośno rozpacza, kiedy się od niej odchodzi. Mimo kilku tygodni w schronisku, nadal nie zaakceptowała bezdomności i nie zaaklimatyzowała się w schroniskowej rzeczywistości. Oprócz wyjścia na wolność, nic się teraz dla niej nie liczy  i tym zdeterminowane jest jej zachowanie – drapie w kraty, lamentuje, szczeka.
Z pewnością będzie to suczka do przytulania i pieszczenia. Nie będzie miała wielkich wymagań – stała obecność człowieka i bezpieczne posłanie (najlepiej na podusi;) wystarczy jej ponad wszystko inne. Ze względu na swój wiek zadowoli się krótkimi spacerami i niewielką ilością ruchu. Suczka potrzebuje swojego ostatniego opiekuna u którego w ramionach będzie mogła dożyć w spokoju reszty swojego życia. 

poniedziałek, 8 września 2014

Balbina, Kaja, Tigra, Żaba

 „Żaba” – mała wesoła i bardzo ruchliwa suczka. Cały czas się cieszy i biega, aż ciężko było zrobić jej zdjęcie. Ma ciekawie pręgowaną szaroburą maść. Jest sympatyczna i zaczepia każdego przechodzącego człowieka, ale jeśli jej koleżanka z boksu też chce się przywitać z człowiekiem – Żaba groźnie potrafi ją przegonić. Jednak to nie jest agresja a zazdrość i zaborczość – szybko pojęła jak wydostać się za schroniska i „pozbywa się konkurencji”:) Jej temperament pozwala sądzić, że dobrze będzie dogadywała się z dziećmi, dlatego do takiego domu może być spokojnie adoptowana. Jednak rozsądny i odpowiedzialny właściciel powinien zapewnić jej zabieg sterylizacji, by niepotrzebnie nie urodziła w przyszłości piesków, których tak wiele jest w schronisku… 
ADOPTUJ - NIE KUPUJ I NIE ROZMNAŻAJ!
 
 

*****
Tigra- piękna, pręgowana suczka, której los poskąpił szczęścia już kilka razy i trzeci raz trafiła do schroniska… Poznałyśmy się w 2010r. – była wesoła i optymistycznie nastawiona do przyszłości. Zaadoptowano ją po kilku tygodniach pobytu w schronisku. Z pewnością myślała, że tu już nie wróci. Niestety, stało się inaczej, po trzech latach trafiła do schroniska, tym razem w była w ciąży… Urodziła w schronisku piękne puchate szczeniaki i niedługo po tym, została zaadoptowana wraz z jednym z nich do nowego domu. Jednak i tym razem wróciła do schroniska  - wraz ze szczeniakiem – zaledwie po 3 miesiącach…
Ponieważ przypadki powrotu do schroniska zdarzają się coraz częściej, promujemy rozsądne adopcje. Naszym celem nie jest opróżnienie schroniska za wszelką cenę! Naszym celem jest znalezienie takiego domu który już nigdy nie będzie zmieniony, takiego do końca życia! 

Nie adoptuj z litości, przemyśl swoją decyzje, by Twój dom był tym ostatnim dla porzuconego już zwierzaka!

Tigra jest sympatyczną suczką jednak przechodzących ludzi obszczekuje – może z żalu, że tyle razy ją porzucano?... Mimo wszystko jest kontaktowa i osoby które są jej znane zaprasza do krat, by ją pogłaskać i choć trochę potowarzyszyć w niewoli. Suczka ma piękną maść, czym wyróżnia się spośród innych psiaków. Obecnie, jakby straciła nadzieję na stały dom i więcej siedzi w budzie niż na zewnątrz, co wcześniej było nie do pomyślenia. W jej sytuacji potrzebny jest spokojny i bezpieczny dom, gdzie w końcu odnajdzie swój kąt na zawsze i znów będzie mogła cieszyć się życiem. Najlepiej jakby była jedynym zwierzęciem w domu i miała człowieka tylko dla siebie, co pomoże jej szybciej dojść do siebie po ciągłych porzuceniach i zapewni stabilizację otoczenia. Ponieważ jest psem tak doświadczonym przez życie i raczej dużym, lepiej, by jej opiekunem były osoby dorosłe, z którymi życie będzie spokojne i nie będzie się już zmieniać. 
Pamiętajmy o sterylizacji! 
 
 
*****
„Kaja” – sympatyczna, czarna suczka, po której od razu widać ile w życiu przeszła. Trafiła do schroniska ze szczeniaczkami, którymi się czule opiekuje. Niestety, jej wygląd świadczy o tym, że od dłuższego czasu nie miała najlepszej opieki. Suczka ma na sobie wiele blizn po starych pogryzieniach. W niektórych miejscach jest wyłysiała.  Oprócz tego jest mocno wychudzona, a ponieważ obecnie karmi szczenięta, szybko nie przytyje. Niesamowite jest jednak to, że mimo tylu blizn (fizycznych i psychicznych pewnie też) Kaja jest przemiła w stosunku do człowieka. „Stare życie” nauczyło ją uległości wobec człowieka. Suczka kocha głaskanie i przy dotknięciu ręki nieruchomieje i z przyjemności aż zamyka oczy. Stoi tak, bez ruchu do czasu kiedy poczuje cofnięcie ręki i momentalnie prosi o jeszcze. Przez cały czas jest miła, łagodna i uśmiechnięta. Zaczepia łapką przez kraty, by do niej podejść i poświecić jej przynajmniej chwilkę. Ta suczka bardzo potrzebuje nowego i dobrego życia. Potrzebuje w końcu żyć w warunkach, odpowiednich dla psa. W związku z doświadczeniami jakie przeszła, powinna trafić do rozsądnego właściciela, który otoczy ją właściwą opieką i pokaże życie od lepszej strony. Po trudnych latach, powinna iść na urlop od ciężkiego życia, i doświadczać teraz tylko przyjemności.
Najlepszym dla niej będzie dom, w którym będzie panował względny
spokój, co zbuduje w niej poczucie bezpieczeństwa, którego bardzo potrzebuje. Odpowiedzialny opiekun oprócz wierności zyska wdzięczną  i zadowoloną suczkę, która każdego dnia będzie dzielić się swym optymizmem. 

 

****
„Balbina” – urocza suczka w typie wilczurowatych. Trudno dostosowuje się do warunków schroniskowych i nadal jest zamknięta w sobie, przez co wygląda bardzo poważnie. Kiedy jednak poświeci się jej trochę czasu, to nagle ze zrównoważonej suczki zamienia się w wesołą psinkę, która kocha się wygłupiać i bawić. Kładzie się wtedy na grzbiecie i zaczepia łapami i pyskiem, by ją drapać i tarmosić. Taki charakter kwalifikuje ją do domu w którym są dzieci, jednak ze względu na swój średni rozmiar lepiej, by były to dzieci starsze, które dadzą sobie radę z jej siłą w zabawie. Potrzebuje rozsądnego właściciela który oprócz stałego domu zapewni jej także swoje zainteresowanie z dozą zabawy. Z pewnością jest do pies do „wybiegania” dlatego dobrze, żeby jej właściciel był osobą aktywną i zapewniał jej życie w ruchu. To suczka do ułożenia, która słucha i zwraca uwagę na gesty człowieka  próbując je odczytać. Mądrze zaadoptowana, odwdzięczy się całą sobą na resztę życia.
 
 

wtorek, 12 sierpnia 2014

Miniek, Klara


„Klara” – suczka o wyjątkowej urodzie i umaszczeniu. Jest troszkę spokrewniona z wyżłem. Trafiła do schroniska już drugi raz w ciągu kilku miesięcy… dlatego tak ważne są tylko rozsądne i przemyślane adopcje, o jakie apelujemy. Klara jest bardzo wychudzona. Była taka zarówno za pierwszym razem jak i obecnie. Dlaczego nie może przytyć? Nie wiadomo…może jest chora? Mimo takiego stanu została zakwalifikowana do sterylizacji. Klara źle znosi warunki schroniskowe. Za pierwszym razem długo trwało zanim przekonała się, by podejść do człowieka. Obecnie jest już kontaktowa ale smutna. Z pewnością cierpi z powodu ograniczenia wolności, ponieważ ma w sobie dużo energii do biegania i ruszania się, a w boksie co najwyżej może sobie pozwolić na wskakiwanie na budę, na której często leży i ze smutkiem patrzy na przechodzących ludzi. Klara jest spokojna i sympatyczna w kontaktach z człowiekiem. Lubi gdy się ją głaszcze i w podziękowaniu i
trzyma wtedy  charakterystycznie głowę pokazując jak dużą sprawia jej to przyjemność. Jednak nie należy do psów które cały czas mogłyby się przytulać. Woli wolność. Nadaje się do domu, w którym będzie dużo się działo i będzie panował ruch. Ponieważ jest spokojna w stosunku do ludzi, mogłaby przebywać z dziećmi z którymi biegałaby do upadłego z wywieszonym językiem. Odpowiedzialny opiekun powinien zapewnić jej dużo ruchu na świeżym powietrzu i zawsze pełną miskę. Dobrze jakby miała dostęp do ogródka, w którym mogłaby przebywać większość dnia. Klara to lojalna i wrażliwa suczka, która nie miała do tej pory szczęścia do ludzi, dlatego tym bardziej prosimy o rozsądną adopcję, by nie musiała trafić do schroniska po  raz trzeci…


*******
„Miniek” – niewielkich rozmiarów piesek, mający najlepsze lata za sobą. Do schroniska trafił zaniedbany – był wychudzony i miał chorą skórę na znacznej powierzchni ciała. Pierwsze dni w schronisku były  dla niego szokiem – piesek był zdezorientowany, bał się wszystkiego, nie podchodził do ludzi, nie było z nim kontaktu. Teraz oswoił się trochę ze schroniskową rzeczywistością, niestety, nigdy jej nie zaakceptuje i czuje się tu wyraźnie źle. Miniek cały czas siedzi w rogu boksu, przy kratach i patrzy zapłakanymi oczami na przechodniów. Dodatkowo jest słaby i nie umie się bronić przed silną suczką o nadpobudliwym charakterze z którą został zamknięty w jednym boksie. Miniek potrzebuje jednego – SPOKOJU, więcej od życia już nie oczekuje. Każdy dzień w schronisku jest dla niego karą. To piesek, który powinien trafić do spokojnego domu, najlepiej do osoby starszej i samotnej, czyli takiej jak on. Będzie niewymagającym towarzyszem dnia codziennego. Spokojny kąt do spania, bezpieczna miska z jedzeniem i spokój, to dla niego spełnienie marzeń. Odpowiedzialny właściciel zyska lojalnego przyjaciela na dobre i złe.

czwartek, 31 lipca 2014

Zara

„Zara” – starsza i spokojna suczka, cała czarniutka, podobna do pinczera tyle, że troszkę większa. Nie bardzo akceptuje warunki schroniskowe, w jej oczach widać rozpaczliwą potrzebę wydostania się na zewnątrz. Lubi być głaskana, ale bardziej z tego powodu, że kontakt z człowiekiem jest dla niej nadzieją na wyjście z boksu. Oczka ma ciągle załzawione a pod nimi ślady od łez. Potrzebuje spokojnego domu, w którym przede wszystkim będzie czuła się bezpieczna. Raczej będzie unikać zabaw z dziećmi, dlatego lepiej, żeby znalazła dorosłego właściciela. Nie będzie często prosiła o pieszczoty i naprzykrzała się swojemu człowiekowi – najważniejsze, że będzie miała swój ciepły i stały kąt, z którego będzie mogła obserwować domową krzątaninę. Ze względu na swoją budowę i spokojny charakter, nie będzie wymagała długich i częstych spacerów. Jest idealnym pieskiem dla człowieka, który nie chce wiele zmieniać w swoim życiu, by mieć psa. Jak każdy schroniskowy pies, potrzebuje bezpiecznego i stałego domu na resztę życia u boku rozsądnego opiekuna.
 W schronisku od grudnia 2013r.

sobota, 12 lipca 2014

Sabina i Puszek

„Puszek” -  uroczy piesek o wesołym usposobieniu. Jest puszysty i mięciutki w dotyku, bardzo przyjemnie się go głaszcze. Ma piękne oczy którymi przyciąga zainteresowanie odwiedzających. Lgnie do ludzi i każdemu chce się przypodobać. Jest aktywny i pogodnie nastawiony do życia. Chce się szybko zaprzyjaźnić i jeszcze szybciej opuścić schronisko z rozsądnym właścicielem. Piesek jest wesoły, lubi zabawę i jest w jej trakcie delikatny. W związku z tym, nadaje się do domu z dziećmi, które mądrze będą umiały się z nim bawić, tak, by nie zrobić krzywdy. Szybko zaaklimatyzuje się w nowym domu i będzie zapatrzony w nowych właścicieli, którzy otoczą go na zawsze opieką i nigdy nie porzucą. Odwdzięczy się pogoda ducha i wieczną radością, która zaraża otoczenie.

 ****
„Sabina” – suczka z przeszłością, dla której pobyt w schronisku był socjalizacją z ludźmi. Trafiła do schroniska w agresywnym stanie – ujadała z wściekłością na każdego przechodzącego człowieka. Pokazywała przy tym wyszczerzone zęby, co wyglądało naprawdę groźnie… Jednak inne zwierzęta zawsze bez zarzutu akceptowała. Trochę trwało zanim zaczęła się uspokajać i podglądać zachowanie zwierząt z innych boksów  w stosunku do ludzi. Po jakimś czasie sama zapragnęła poznać dotyk człowieka i podchodziła do krat bliżej, bez agresji. Jednak cały czas była zdystansowana. Teraz lubi być głaskana , ale nie potrafi sama o to zabiegać, tak jakby się wstydziła, że wcześniej była agresywna a teraz przebywanie z człowiekiem odczuwa jako przyjemność. Została w schronisku wysterylizowana, niestety ostatnio pod brzuchem pojawiły się jej guzy… Nie wiadomo czy to z powodu komplikacji przy zabiegu, czy dość długiego przebywania w schronisku. U psów, tak jak u ludzi - za długo tłumione emocje wyrażają się w chorobach narządów wewnętrznych lub w widocznych guzach i naroślach. Sabina nie jest towarzyska, to taki przyjaciel na odległość, który będzie blisko właściciela ale bez potrzeby przytulania się. Jak każdy pies potrzebuje domu w który będzie czuła się bezpiecznie – może większość czasu przebywać w ogródku i chodzić swoimi ścieżkami jak kot. Nie będzie potrzebowała dużego zainteresowania, byle tylko miała swój stały kąt i człowieka który zapewni jej opiekę na resztę życia i nigdy już nie porzuci.

W schronisku od sierpnia 2013!!!