Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

piątek, 17 października 2014

Nelson, Nina, Beki

 „Beki” – przesympatyczna i urocza suczka w delikatnym biszkoptowym kolorze.
Jest żywiołową psiną, która bardzo cieszy się na widok człowieka. Macha ogonkiem, zaprasza do zabawy i pieszczot. Bardzo chce wyjść na wolność i głośno się tego domaga. Jest grzeczna, kontaktowa i bardzo towarzyska. Z pewnością wybawiłaby nawet grupkę dzieci – pod warunkiem, że nie zrobiłyby jej krzywdy podczas zabawy i umiały delikatnie obchodzić się z psem. Beki jest niezwykle wesoła, aż zaraża tym otoczenie. Nie można przy jej boksie przejść obojętnie i bez uśmiechu na twarzy. Jej entuzjazm to cecha, która powinna być nagrodzona kochającym domem i rozsądnym właścicielem, który nie da jej już nigdy skrzywdzić i zaopiekuje się nią na zawsze.
 Czeka na rozsądną i przemyślaną adopcję.
 
„Ninka” – delikatna i wrażliwa suczka, przerażona pobytem w schronisku.  Musiała nastąpić jakaś wielka pomyłka, że  taka delikatna suńka znalazła się w takim miejscu jak schronisko - to ostatnie miejsce na ziemi w którym mogłaby przebywać! Suczka cały czas w emocjach czeka na uwolnienie i panicznie pcha się w ramiona człowieka. Bardzo źle znosi pobyt w schronisku – jest zagubiona, smutna i rozpacza. Potrzebuje cały czas dotyku człowieka i jego bliskiej obecności. To pies do pieszczenia, spania na kolanach i noszenia na rękach. Przy tym jest taka miła i wdzięczna za okazane zainteresowania, że aż żal serce ściska, kiedy trzeba zostawić ją na kolejne dni w boksie za kratami. Ninka to piesek do przytulania, dlatego potrzebuje człowieka, który wylewnie obdarzy ją swoim uczuciem. Najlepszym opiekunem byłaby osoba samotna, której także brakuje bratniej duszy do przytulenia się. Ninka jeśli będzie miała zapewnioną miłość, na pewno nie będzie psem wymagającym. Swój - na zawsze człowiek  to jej jedyne i największe marzenie.  
 
 
„Nelson” –  pies średniej wielkości, z wyglądu przypominający rottwailera. Najprawdopodobniej nigdy nie mieszkał w domu, tylko „służył” w jakimś gospodarstwie, ponieważ po przyjęciu do schroniska szczekał na ludzi, tak jakby wcześniej tego od niego wymagano. Poza tym, ma obrożę z masywnym zapięciem, co świadczy o tym, że był przypięty do budy. Po tym, jak odnalazł się w realiach schroniskowych – przytył i obserwował kontakty wolontariuszy z innymi psami – złagodniał i też chciał być głaskany. Wtedy okazało się, że to pieszczoch do potęgi! Od razu się „uśmiecha” i kładzie na grzbiecie pokazując jak bardzo mu się podoba. Niestety, stare nawyki ciągle w nim siedzą i nowe osoby traktuje nadal z dystansem. To pies, z którym trzeba się zaprzyjaźnić i dać mu czas na oswojenie się ze sobą. Jednak ze względu na swoją przeszłość nie jest polecany do domu z dziećmi. Jego właściciel musi być stanowczy i „trzymać go w ryzach”. „Nelson” z przyjemnością się temu podda, bo spełniony i szczęśliwy pies to taki, który może wykonywać polecenia swojego pana, zwłaszcza, że w przeszłości na tym polegała jego rola. Rozsądny właściciel poszukiwany.
W schronisku od marca 2013 r!


poniedziałek, 29 września 2014

Tedi

 „Tedi” – duży i spokojny pies, który nadal nie potrafi zaaklimatyzować się w schronisku. Nie pokazuje po sobie żadnych emocji, jedynie stoi i patrzy, jakby czekał na wyjaśnienie tego, co tu robi. Nie rozumie miejsca w  którym go zamknięto i budzi ono w nim strach i niepewność, dlatego ma stale podwinięty pod siebie ogon. Tedi ma trochę starych blizn na ciele, co może świadczyć, że nie jest agresywny i raczej padał ofiarą pogryzień. Na kontakt z człowiekiem reaguje z dystansem, jednak widać, że bardzo go potrzebuje. Wszystko to świadczy o tym, że pies jest bardzo wrażliwy, dlatego powinien trafić do domu w którym będzie panował spokój i w którym będzie miał poczucie bezpieczeństwa. Z pewnością trzeba będzie dać mu chwilę na przyzwyczajenie się do siebie i poczucie, że już do kogoś przynależy. W związku z takimi cechami, Tedi powinien trafić do odpowiedzialnego właściciela, który popracuje nad jego pewnością siebie i obudzi w nim pozytywne emocje które w sobie skrywa. To pies z dużym potencjałem, przykrytym dezorientacją i paraliżującym strachem. 


wtorek, 16 września 2014

Lori

Lori – starsza suczka w typie rasy jamnika. Jest bardzo miła w stosunku do ludzi i za wszelką cenę chce opuścić schronisko. Bardzo garnie się do głaskania i głośno rozpacza, kiedy się od niej odchodzi. Mimo kilku tygodni w schronisku, nadal nie zaakceptowała bezdomności i nie zaaklimatyzowała się w schroniskowej rzeczywistości. Oprócz wyjścia na wolność, nic się teraz dla niej nie liczy  i tym zdeterminowane jest jej zachowanie – drapie w kraty, lamentuje, szczeka.
Z pewnością będzie to suczka do przytulania i pieszczenia. Nie będzie miała wielkich wymagań – stała obecność człowieka i bezpieczne posłanie (najlepiej na podusi;) wystarczy jej ponad wszystko inne. Ze względu na swój wiek zadowoli się krótkimi spacerami i niewielką ilością ruchu. Suczka potrzebuje swojego ostatniego opiekuna u którego w ramionach będzie mogła dożyć w spokoju reszty swojego życia. 

poniedziałek, 8 września 2014

Balbina, Kaja, Tigra, Żaba

 „Żaba” – mała wesoła i bardzo ruchliwa suczka. Cały czas się cieszy i biega, aż ciężko było zrobić jej zdjęcie. Ma ciekawie pręgowaną szaroburą maść. Jest sympatyczna i zaczepia każdego przechodzącego człowieka, ale jeśli jej koleżanka z boksu też chce się przywitać z człowiekiem – Żaba groźnie potrafi ją przegonić. Jednak to nie jest agresja a zazdrość i zaborczość – szybko pojęła jak wydostać się za schroniska i „pozbywa się konkurencji”:) Jej temperament pozwala sądzić, że dobrze będzie dogadywała się z dziećmi, dlatego do takiego domu może być spokojnie adoptowana. Jednak rozsądny i odpowiedzialny właściciel powinien zapewnić jej zabieg sterylizacji, by niepotrzebnie nie urodziła w przyszłości piesków, których tak wiele jest w schronisku… 
ADOPTUJ - NIE KUPUJ I NIE ROZMNAŻAJ!
 
 

*****
Tigra- piękna, pręgowana suczka, której los poskąpił szczęścia już kilka razy i trzeci raz trafiła do schroniska… Poznałyśmy się w 2010r. – była wesoła i optymistycznie nastawiona do przyszłości. Zaadoptowano ją po kilku tygodniach pobytu w schronisku. Z pewnością myślała, że tu już nie wróci. Niestety, stało się inaczej, po trzech latach trafiła do schroniska, tym razem w była w ciąży… Urodziła w schronisku piękne puchate szczeniaki i niedługo po tym, została zaadoptowana wraz z jednym z nich do nowego domu. Jednak i tym razem wróciła do schroniska  - wraz ze szczeniakiem – zaledwie po 3 miesiącach…
Ponieważ przypadki powrotu do schroniska zdarzają się coraz częściej, promujemy rozsądne adopcje. Naszym celem nie jest opróżnienie schroniska za wszelką cenę! Naszym celem jest znalezienie takiego domu który już nigdy nie będzie zmieniony, takiego do końca życia! 

Nie adoptuj z litości, przemyśl swoją decyzje, by Twój dom był tym ostatnim dla porzuconego już zwierzaka!

Tigra jest sympatyczną suczką jednak przechodzących ludzi obszczekuje – może z żalu, że tyle razy ją porzucano?... Mimo wszystko jest kontaktowa i osoby które są jej znane zaprasza do krat, by ją pogłaskać i choć trochę potowarzyszyć w niewoli. Suczka ma piękną maść, czym wyróżnia się spośród innych psiaków. Obecnie, jakby straciła nadzieję na stały dom i więcej siedzi w budzie niż na zewnątrz, co wcześniej było nie do pomyślenia. W jej sytuacji potrzebny jest spokojny i bezpieczny dom, gdzie w końcu odnajdzie swój kąt na zawsze i znów będzie mogła cieszyć się życiem. Najlepiej jakby była jedynym zwierzęciem w domu i miała człowieka tylko dla siebie, co pomoże jej szybciej dojść do siebie po ciągłych porzuceniach i zapewni stabilizację otoczenia. Ponieważ jest psem tak doświadczonym przez życie i raczej dużym, lepiej, by jej opiekunem były osoby dorosłe, z którymi życie będzie spokojne i nie będzie się już zmieniać. 
Pamiętajmy o sterylizacji! 
 
 
*****
„Kaja” – sympatyczna, czarna suczka, po której od razu widać ile w życiu przeszła. Trafiła do schroniska ze szczeniaczkami, którymi się czule opiekuje. Niestety, jej wygląd świadczy o tym, że od dłuższego czasu nie miała najlepszej opieki. Suczka ma na sobie wiele blizn po starych pogryzieniach. W niektórych miejscach jest wyłysiała.  Oprócz tego jest mocno wychudzona, a ponieważ obecnie karmi szczenięta, szybko nie przytyje. Niesamowite jest jednak to, że mimo tylu blizn (fizycznych i psychicznych pewnie też) Kaja jest przemiła w stosunku do człowieka. „Stare życie” nauczyło ją uległości wobec człowieka. Suczka kocha głaskanie i przy dotknięciu ręki nieruchomieje i z przyjemności aż zamyka oczy. Stoi tak, bez ruchu do czasu kiedy poczuje cofnięcie ręki i momentalnie prosi o jeszcze. Przez cały czas jest miła, łagodna i uśmiechnięta. Zaczepia łapką przez kraty, by do niej podejść i poświecić jej przynajmniej chwilkę. Ta suczka bardzo potrzebuje nowego i dobrego życia. Potrzebuje w końcu żyć w warunkach, odpowiednich dla psa. W związku z doświadczeniami jakie przeszła, powinna trafić do rozsądnego właściciela, który otoczy ją właściwą opieką i pokaże życie od lepszej strony. Po trudnych latach, powinna iść na urlop od ciężkiego życia, i doświadczać teraz tylko przyjemności.
Najlepszym dla niej będzie dom, w którym będzie panował względny
spokój, co zbuduje w niej poczucie bezpieczeństwa, którego bardzo potrzebuje. Odpowiedzialny opiekun oprócz wierności zyska wdzięczną  i zadowoloną suczkę, która każdego dnia będzie dzielić się swym optymizmem. 

 

****
„Balbina” – urocza suczka w typie wilczurowatych. Trudno dostosowuje się do warunków schroniskowych i nadal jest zamknięta w sobie, przez co wygląda bardzo poważnie. Kiedy jednak poświeci się jej trochę czasu, to nagle ze zrównoważonej suczki zamienia się w wesołą psinkę, która kocha się wygłupiać i bawić. Kładzie się wtedy na grzbiecie i zaczepia łapami i pyskiem, by ją drapać i tarmosić. Taki charakter kwalifikuje ją do domu w którym są dzieci, jednak ze względu na swój średni rozmiar lepiej, by były to dzieci starsze, które dadzą sobie radę z jej siłą w zabawie. Potrzebuje rozsądnego właściciela który oprócz stałego domu zapewni jej także swoje zainteresowanie z dozą zabawy. Z pewnością jest do pies do „wybiegania” dlatego dobrze, żeby jej właściciel był osobą aktywną i zapewniał jej życie w ruchu. To suczka do ułożenia, która słucha i zwraca uwagę na gesty człowieka  próbując je odczytać. Mądrze zaadoptowana, odwdzięczy się całą sobą na resztę życia.
 
 

wtorek, 12 sierpnia 2014

Miniek, Klara


„Klara” – suczka o wyjątkowej urodzie i umaszczeniu. Jest troszkę spokrewniona z wyżłem. Trafiła do schroniska już drugi raz w ciągu kilku miesięcy… dlatego tak ważne są tylko rozsądne i przemyślane adopcje, o jakie apelujemy. Klara jest bardzo wychudzona. Była taka zarówno za pierwszym razem jak i obecnie. Dlaczego nie może przytyć? Nie wiadomo…może jest chora? Mimo takiego stanu została zakwalifikowana do sterylizacji. Klara źle znosi warunki schroniskowe. Za pierwszym razem długo trwało zanim przekonała się, by podejść do człowieka. Obecnie jest już kontaktowa ale smutna. Z pewnością cierpi z powodu ograniczenia wolności, ponieważ ma w sobie dużo energii do biegania i ruszania się, a w boksie co najwyżej może sobie pozwolić na wskakiwanie na budę, na której często leży i ze smutkiem patrzy na przechodzących ludzi. Klara jest spokojna i sympatyczna w kontaktach z człowiekiem. Lubi gdy się ją głaszcze i w podziękowaniu i
trzyma wtedy  charakterystycznie głowę pokazując jak dużą sprawia jej to przyjemność. Jednak nie należy do psów które cały czas mogłyby się przytulać. Woli wolność. Nadaje się do domu, w którym będzie dużo się działo i będzie panował ruch. Ponieważ jest spokojna w stosunku do ludzi, mogłaby przebywać z dziećmi z którymi biegałaby do upadłego z wywieszonym językiem. Odpowiedzialny opiekun powinien zapewnić jej dużo ruchu na świeżym powietrzu i zawsze pełną miskę. Dobrze jakby miała dostęp do ogródka, w którym mogłaby przebywać większość dnia. Klara to lojalna i wrażliwa suczka, która nie miała do tej pory szczęścia do ludzi, dlatego tym bardziej prosimy o rozsądną adopcję, by nie musiała trafić do schroniska po  raz trzeci…


*******
„Miniek” – niewielkich rozmiarów piesek, mający najlepsze lata za sobą. Do schroniska trafił zaniedbany – był wychudzony i miał chorą skórę na znacznej powierzchni ciała. Pierwsze dni w schronisku były  dla niego szokiem – piesek był zdezorientowany, bał się wszystkiego, nie podchodził do ludzi, nie było z nim kontaktu. Teraz oswoił się trochę ze schroniskową rzeczywistością, niestety, nigdy jej nie zaakceptuje i czuje się tu wyraźnie źle. Miniek cały czas siedzi w rogu boksu, przy kratach i patrzy zapłakanymi oczami na przechodniów. Dodatkowo jest słaby i nie umie się bronić przed silną suczką o nadpobudliwym charakterze z którą został zamknięty w jednym boksie. Miniek potrzebuje jednego – SPOKOJU, więcej od życia już nie oczekuje. Każdy dzień w schronisku jest dla niego karą. To piesek, który powinien trafić do spokojnego domu, najlepiej do osoby starszej i samotnej, czyli takiej jak on. Będzie niewymagającym towarzyszem dnia codziennego. Spokojny kąt do spania, bezpieczna miska z jedzeniem i spokój, to dla niego spełnienie marzeń. Odpowiedzialny właściciel zyska lojalnego przyjaciela na dobre i złe.

czwartek, 31 lipca 2014

Zara

„Zara” – starsza i spokojna suczka, cała czarniutka, podobna do pinczera tyle, że troszkę większa. Nie bardzo akceptuje warunki schroniskowe, w jej oczach widać rozpaczliwą potrzebę wydostania się na zewnątrz. Lubi być głaskana, ale bardziej z tego powodu, że kontakt z człowiekiem jest dla niej nadzieją na wyjście z boksu. Oczka ma ciągle załzawione a pod nimi ślady od łez. Potrzebuje spokojnego domu, w którym przede wszystkim będzie czuła się bezpieczna. Raczej będzie unikać zabaw z dziećmi, dlatego lepiej, żeby znalazła dorosłego właściciela. Nie będzie często prosiła o pieszczoty i naprzykrzała się swojemu człowiekowi – najważniejsze, że będzie miała swój ciepły i stały kąt, z którego będzie mogła obserwować domową krzątaninę. Ze względu na swoją budowę i spokojny charakter, nie będzie wymagała długich i częstych spacerów. Jest idealnym pieskiem dla człowieka, który nie chce wiele zmieniać w swoim życiu, by mieć psa. Jak każdy schroniskowy pies, potrzebuje bezpiecznego i stałego domu na resztę życia u boku rozsądnego opiekuna.
 W schronisku od grudnia 2013r.

sobota, 12 lipca 2014

Sabina i Puszek

„Puszek” -  uroczy piesek o wesołym usposobieniu. Jest puszysty i mięciutki w dotyku, bardzo przyjemnie się go głaszcze. Ma piękne oczy którymi przyciąga zainteresowanie odwiedzających. Lgnie do ludzi i każdemu chce się przypodobać. Jest aktywny i pogodnie nastawiony do życia. Chce się szybko zaprzyjaźnić i jeszcze szybciej opuścić schronisko z rozsądnym właścicielem. Piesek jest wesoły, lubi zabawę i jest w jej trakcie delikatny. W związku z tym, nadaje się do domu z dziećmi, które mądrze będą umiały się z nim bawić, tak, by nie zrobić krzywdy. Szybko zaaklimatyzuje się w nowym domu i będzie zapatrzony w nowych właścicieli, którzy otoczą go na zawsze opieką i nigdy nie porzucą. Odwdzięczy się pogoda ducha i wieczną radością, która zaraża otoczenie.

 ****
„Sabina” – suczka z przeszłością, dla której pobyt w schronisku był socjalizacją z ludźmi. Trafiła do schroniska w agresywnym stanie – ujadała z wściekłością na każdego przechodzącego człowieka. Pokazywała przy tym wyszczerzone zęby, co wyglądało naprawdę groźnie… Jednak inne zwierzęta zawsze bez zarzutu akceptowała. Trochę trwało zanim zaczęła się uspokajać i podglądać zachowanie zwierząt z innych boksów  w stosunku do ludzi. Po jakimś czasie sama zapragnęła poznać dotyk człowieka i podchodziła do krat bliżej, bez agresji. Jednak cały czas była zdystansowana. Teraz lubi być głaskana , ale nie potrafi sama o to zabiegać, tak jakby się wstydziła, że wcześniej była agresywna a teraz przebywanie z człowiekiem odczuwa jako przyjemność. Została w schronisku wysterylizowana, niestety ostatnio pod brzuchem pojawiły się jej guzy… Nie wiadomo czy to z powodu komplikacji przy zabiegu, czy dość długiego przebywania w schronisku. U psów, tak jak u ludzi - za długo tłumione emocje wyrażają się w chorobach narządów wewnętrznych lub w widocznych guzach i naroślach. Sabina nie jest towarzyska, to taki przyjaciel na odległość, który będzie blisko właściciela ale bez potrzeby przytulania się. Jak każdy pies potrzebuje domu w który będzie czuła się bezpiecznie – może większość czasu przebywać w ogródku i chodzić swoimi ścieżkami jak kot. Nie będzie potrzebowała dużego zainteresowania, byle tylko miała swój stały kąt i człowieka który zapewni jej opiekę na resztę życia i nigdy już nie porzuci.

W schronisku od sierpnia 2013!!!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Picasso, Jimmi

„Jimmi”- to wesoły i młody psiak, który potrzebuje mnóstwa czułości i bezpieczeństwa. Pies boi się ludzi, których groźnie obszczekuje. Jednak walczy w nim zarówno strach jak i tęsknota do człowieka. Kiedy poświeci mu się więcej czasu, ten duży pies tuli się do głaskania i drapania jak kociak - niemalże przeciska się przez kraty, by wtulić się w człowieka. Potrzebuje bezpiecznego i spokojnego domu, w którym poczuje się pewnie. Jest młody, duży i silny, dlatego potrzebuje dużo ruchu - długie spacery połączone z wybieganiem się, są w jego przypadku niezbędne. Potrzebę ruchu koniecznie trzeba wziąć pod uwagę decydując się na jego adopcję, ponieważ w innym wypadku niespełniony pies jeszcze bardziej zamknie się przed ludźmi zamiast im zaufać. Jimmi powinien jak najszybciej trafić do swojego domu i mieć swojego człowieka, który poświęci mu uwagę, ponieważ jego wrażliwość sprawia, że ciężko jest mu zaakceptować przebywanie samemu w boksie i w jego oczach widać rozpacz. To naprawdę zabawny i miły psiak, który wiele jeszcze się nauczy i odwdzięczy całym psim serduszkiem, za podarowanie bezpieczeństwa, którego tak mocno potrzebuje. Trzymamy za niego kciuki!

 
******
„Picasso” - pies o wyjątkowej i charakterystycznej kudłatej sierści, która jest w ciągłym nieładzie – takim artystycznym ;) Jego znakiem rozpoznawczym jest stojące na baczność ucho :)  Jest dużym psem i potrzebuje dużego domu z ogrodem, w którym będzie mógł spędzać większość czasu. Najprawdopodobniej jest młodym psem, ale ciężko to stwierdzić spod tak gęstej sierści. Picasso jest psem aktywnym i potrzebuje dużo ruchu i zabawy. Dobrze, by opiekowali nim się dorośli ludzie, którzy zapanują nad jego masą i temperamentem. Pies jest żądny przygód i nowych wrażeń, dlatego pobyt w zamkniętym boksie, to dla niego prawdziwe wiezienie. Czeka na odpowiedzialnego i aktywnego właściciela, u boku którego będzie mógł poznawać świat.  
 
 

wtorek, 17 czerwca 2014

Gapcio, Rudi, Abi, Luka

„Luka” – to suczka o „wyjątkowej” urodzie – o takich psach mówimy: taka brzydka, że aż piękna! I tak dokładnie jest z Luką. Kiedy przechodzi się koło jej boksu widzimy starego i zaniedbanego psa, który zwraca uwagę jedynie swoją „brzydotą”. Jednak kiedy chwilę postoimy , „brzydkie kaczątko” robi się coraz ładniejsze. Luka nie jest pewna siebie w kontakcie z ludźmi, kiedy trafiła do schroniska nie chciała być głaskana i raczej szczekała na zainteresowanych. Powoli się socjalizuje i wydaje się, że czuje się w schronisku coraz lepiej. Jest już zaciekawiona ludźmi i polubiła głaskanie, jednak inicjatywa musi wyjść od człowieka. Kiedy przebywa się z nią dłuższą chwilę, zaczyna się nawet bawić i wygłupiać! Niestety, wymaga opieki weterynaryjnej. Ma chorą od dłuższego czasu skórę, która jest w wielu miejscach wyłysiała i swędzi – suczka często ociera się o kraty oraz tarza się na grzbiecie po posadzce żeby sobie w tym ulżyć. Powinna zamieszkać w domu w którym panuje spokój i bezpieczeństwo, ponieważ nadal boi się gwałtownych ruchów i ze strachem chowa się wtedy do budy. Trzeba popracować nad jej pewnością siebie i otoczyć ją opieką, by pozbyła się zakorzenionego w niej strachu. Jej opiekun nie zyska może najpiękniejszego psa na świecie, jednak z pewnością będzie to lojalny i wierny przyjaciel na resztę życia, a kto wie może odpowiednie leczenie i spa zrobi z niej psią księżniczkę…;)
 
 **********
„Abi” – miła i sympatyczna suczka. Jest ładnie umaszczona trzema kolorami. Trafiła do schroniska cała oblepiona kleszczami. Była wtedy wesoła i energiczna – cieszyła się do ludzi, skakała i prosiła o zabawę. Po kilku tygodniach pobytu w schronisku, Abi stała się spokojna i smutna… Rzeczywistość schroniskowa, czyli zamknięcie w boksie i brak stałego kontaktu z człowiekiem, zupełnie jej nie służy. Dlatego jak najszybciej powinna znaleźć odpowiedni dla siebie dom, by mogła w nim na nowo odżyć. Nadaje się do domu w którym dużo się dzieje. Dobrze jakby były w nim dzieci, które będą się z nią rozsądnie bawić. Suczka jest otwarta na kontakt z człowiekiem dlatego szybko przyswoi zasady jakie wyznaczy jej człowiek w nowym miejscu zamieszkania. Będzie szczęśliwa będąc blisko ludzi i uczestnicząc aktywnie  razem z nimi w życiu. 
 
 *****
„Rudi” – niewielkich rozmiarów piesek. Nie potrzebuje dużej uwagi człowieka – to taki indywidualista, po krótkim przywitaniu się, traci zainteresowanie ludźmi i odchodzi w dalszą część boksu. Ponieważ ma swój świat, nie lubi także bratać się z innymi psami i jeśli wchodzą mu one w drogę, potrafi je groźnie przegonić. Adopcja Rudiego, będzie trochę podobna do adopcji kota, bo będzie on raczej chodził własnymi drogami, bez potrzeby towarzyszenia na każdym kroku człowiekowi. Takiego pieska może adoptować osoba pracująca, która nie będzie miała problemu, by zostawiać go samego w domu na czas pracy - Rudiego  zadowoli przede wszystkim własny kąt i nie będzie wymagał obecności człowieka. Będzie z niego niewymagający i prawie niewidzialny towarzysz dnia codziennego.

*******
„Gapcio” – to śmieszny i wesoły piesek. Ma jedną wadę - jest zaborczy i nie dopuszcza do człowieka innych psów. Nawet jeśli są dwie osoby przy boksie, biega od jednej do drugiej, by żadna nie głaskała innego psa tylko jego. W związku z tym, przebywanie z nim w jednym boksie nie jest wskazane dla innych zwierząt. Tym bardziej, że egzekwując swoje prawa potrafi być naprawdę agresywny... Jednak zaraz odwraca się i  uśmiecha do człowieka, jakby udawał, że to nie on gryzł. W trakcie jedzenia także chce rządzić  i nie daje najeść się innym, obskakując wszystkie miski. Mimo swoich już kilku lat jest aktywny i skory do zabawy. Dobrze czułby się w domu ze starszymi dziećmi, które będą wiedziały jak się bawić z psem, by nie zrobić mu krzywdy. Jednak musi być jedynym zwierzęciem w domu. Ludzie, którzy zapewnią mu odpowiednie do jego charakteru warunki, zyskają psa, który będzie rozbawiał ich na każdym kroku a w ich domu będzie dużo radości. 

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Mustaffa i Oskar

„Mustafa” – pies w typie owczarka kaukaskiego. Jego wygląd świadczy jednak o tym, że nie był traktowany jak rasowiec którym można się pochwalić – ma mocno zaniedbaną sierść, a ponieważ jest ona strasznie gęsta, to pokryta kołtunami,  zwłaszcza przy skórze, która nie może „oddychać”. Pewnie dlatego bardzo lubi być mocno drapany, bo skóra nie mająca dostępu do powietrza musi go okropnie swędzieć. Wygląda słodko i taki właśnie jest. Lubi bliską obecność człowieka i przytulanie, to kolejny "misiek", który wylądował w ponurym i wilgotnym boksie. Ze względu na swoje rozmiary Mustaffa musi mieć stały dostęp do ogrodu. Jego gruba sierść nie pozwoliła by mu na spokojne przebywanie w domu – ugotował by się z gorąca! Dobrze czułby się w wygodnym kojcu, w którym jednak nie byłby  zamknięty! Na pewno nie będzie psem obronnym – z takim wyglądem, żaden człowiek nie potraktowałby go jako groźnego. Ale pies to pies, nawet jego obecność może gwarantować spokój wokół domu. Z chęcią „zajmie się” nawet gromadą dzieci, ponieważ jego stoicki spokój i cierpliwość jest raczej nie do przebicia – rodzice będą zadowoleni. A może także niedobry sąsiad będzie chciał zrobić sobie z nim zdjęcie?;))
W schronisku od maja 2013r.
**********
„Oskar” – to piękny, wysoki i grzeczny pies w typie wilczura. Został przyjęty do schroniska w stanie zagłodzenia – jest chudy na zewnątrz starczą żebra. Pies, mimo złych doświadczeń i głodzenia przez ludzi jest bardzo pozytywnie do nich nastawiony. Wita każdego, kto przechodzi obok jego boksu z nadzieją, że dostanie coś do jedzenia. Mimo tego, że przebywa w schronisku kilka tygodni, nadal wyjada wszystko z misek i są one cięgle puste. Oskar jest młody i bardzo szybko chce dojść do siebie, by być silnym i zdrowym. Z pewnością wkrótce jego żebra znikną i jego koszmar niedożywienia się skończy.
Pies jest łagodny i uległy dlatego nadaje się do spokojnego domu. Nie trzeba go zbytnio dyscyplinować, bo sam będzie chciał zadowolić swojego człowieka i będzie odczytywał jego polecenia. Będzie doskonałym towarzyszem do długich spacerów. Ponieważ jest młody będzie chciał się nacieszyć życiem, dlatego trzeba zapewnić mu możliwość wybiegania się. Oskar jest psem kontaktowym i potrzebuje zainteresowania człowieka, dlatego nie może przebywać z dala od ludzi. Będzie szczęśliwy tylko wśród ludzi. Odpowiedzialny właściciel powinien zapewnić mu swoje towarzystwo i zaopiekować się nim na zawsze, by nigdy już nie trafił do schroniska i nie zaznał głodu.