Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

wtorek, 7 lipca 2015

Wigor

„Wigor” – wesoły piesek o ciekawym umaszczeniu. Ma piękne brązowe oczy którymi patrzy w głąb człowieka. Dużo w nim energii dlatego źle znosi uwięzienie w schronisku. Mocno szczeka, by zwrócić uwagę na swoje nieszczęście i biega po całym boksie. Bardzo chce być wolny dlatego rozpaczliwie drapie i gryzie kraty. Jest młodym pieskiem i przy odpowiednich warunkach można poskromić jego ruchliwość. Najlepiej będzie mu w domu z ogrodem po którym będzie mógł przez większość dnia biegać. Wigor musi mieć dużo przestrzeni, dlatego nie nadaje się do budy ani nawet do kojca. Psy o takiej energii uspokajają się mogąc towarzyszyć człowiekowi przez większość czasu. Sama obecność opiekuna powoduje poczucie bezpieczeństwa i wewnętrzny spokój. Jednak na pewno będzie on potrzebował wybiegania się i długich spacerów. Dobrze jakby był w domu jedynym zwierzęciem i nie musiał konkurować z nikim innym o względy opiekuna. Być może dobrze by mu było w domu ze starszymi dziećmi, które będą miały siłę do zabawy z nim. To młody pies, który łatwo da się ułożyć odpowiedzialnemu człowiekowi.
Nie adoptuj z litości, przemyśl swoją decyzje, by Twój dom był tym ostatnim dla porzuconego już zwierzaka!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Skaza

„Skaza” – starsza suczka w typie psów wilczurowatych. Jej charakterystyczna cechą od razu rzucającą się w oczy, jest duża czarno-biała blizna na lewym boku. Nie wiadomo czy jest to blizna nabyta w jakiś okropnych okolicznościach, czy efekt choroby albo jakieś znamię genetyczne. Blizna jest pozbawiona owłosienia i stale się łuszczy, co wymaga stałego nawilżania jej tłuszczem ale wydaje się że nie wymaga żadnego leczenia. Taki już będzie urok naszej „Skazy” i taka ją trzeba zaakceptować. Poza wyglądem zewnętrznym „Skazę” charakteryzuje duży temperament. Mimo swoich lat jest ona aktywna i bardzo mocno nastawiona na kontakt z człowiekiem. Nie lubi samotności i strasznie płacze w boksie, przywołując do siebie każdego kto kręci się po schronisku. W trakcie drapania i pieszczot robi co możliwe, by przecisnąć się przez kraty i znaleźć  jak najbliżej człowieka. Potrzebuje uwagi i poczucia bezpieczeństwa. To wrażliwa suczka, która ciężko znosi porzucenie i nigdy nie zaakceptuje bezdomności. Jej średnia wielkość pozwala na adopcję do warunków mieszkaniowych. Jednak należy pamiętać, że suczka będzie potrzebowała – przynajmniej na początku, sporo uwagi. Nie jest to pies do zamykania na 8 godzin w domu. Z pewnością po jakimś czasie jej energia osiągnie stabilny poziom, jednak do tego potrzebny jest czas. „Skaza” niecierpliwie czeka na swoją szansę i odpowiedzialnego opiekuna.

niedziela, 21 czerwca 2015

Poker

„Poker”- piękny podpalany pies przypominający dobermana. W schronisku przebywa od marca 2014. Nie miał wcześniej dobrego domu – trafił do schroniska nieufny i czujnie obserwował rzeczywistość. Był zdystansowany i nie bardzo chciał się zaprzyjaźniać z ludźmi i z innymi psami. Jego nieufność spowodowana była strachem przed człowiekiem, jednak w środku bardzo chciał być głaskany jak inne psy.
 Sytuacja zmieniała się na lepsze kiedy „dokwaterowano” mu do boksu wysterylizowana suczkę. Wtedy Poker zaczął się socjalizować. Z ulgą porzucił dotychczasowy stan i okazał się przemiłym psem, który lubi się bawić. Jednak nadal potrzebuje chwili, by móc się otworzyć. Dla niego schronisko okazało się miejscem, w którym poczuł się szczęśliwszy. Jednak jak każdy zwierzak marzy o swoim człowieku, który skupi się tylko na nim i przy którym będzie mógł przebywać . Poker z powodu swojej przeszłości najlepiej odnalazłby się w domu z osobami dorosłymi. Ma ograniczoną potrzebę pieszczot i głaskania, więc na pewno nie będzie się narzucał swoim towarzystwem. Wystarczy mu, że będzie w pobliżu człowieka, który nie da mu już nigdy zrobić krzywdy. Bezpieczeństwo to największe marzenie każdego zwierzaka a Poker potrzebuje go szczególnie.
 

sobota, 13 czerwca 2015

BAKO

Bako (prawdziwe imię) – pies, ok. 5-6 lat, średniej wielkości/duży (ok. 25 kg), mieszaniec owczarka niemieckiego i terriera
Bako ma za sobą trudną przeszłość. Trafił do schroniska 3 lipca 2012 roku wraz z kilkoma innymi psami, których zrzekła się właścicielka, ponieważ nie była w stanie utrzymać tak dużej liczby zwierząt w mieszkaniu. Bako był największym z tych psów i według sąsiadów sprawiał najwięcej kłopotów, ponieważ głośno szczekał. Trzeba jednak przyznać, że nie było mu łatwo – praktycznie w ogóle nie wychodził z domu na spacery i całe dnie spędzał zamknięty w jednym pokoju. Nikt nie uczył go jak należy się zachowywać. W schronisku przez pierwsze miesiące Bako jedynie donośnym szczekaniem potrafił zwrócić na siebie uwagę, jednak ostatnio spokorniał. W stosunku do człowieka jest psem łagodnym, lubi głaskanie i pieszczoty, jednak widać, że roznosi go energia i najchętniej spędzałby czas biegając. Bako to pies przyzwyczajony do kontaktu z człowiekiem i pozbawiony go, jest nieszczęśliwy, jednak mężczyźni budzą w nim agresję... Nie nadaje się raczej do rodziny w której jest już jakiś pies - to typ dominatora, który wymaga całej uwagi człowieka.  Najlepiej sprawdziłby się doglądając domu - szczekaniem przegoniłby każdego intruza - jednak NIGDY na łańcuchu i pozostawiony sam sobie!  A jeśli chcesz zabrać go do mieszkania pamiętaj, że będziesz musiał zapewnić mu dostateczną ilość długich spacerów, na których będzie rozładowywał swoją energię i już nie hałasował w domu.
 W związku z tym, jego opiekunem powinna być osoba o zdecydowanym charakterze, która będzie umiała zdominować takiego psa i pozwolić mu się bezpiecznie wycofać z "dowodzenia". 
Tak naprawdę żaden pies nie jest szczęśliwy, kiedy musi przejąć rolę człowieka i "rządzić"  - pamiętajmy o tym, kiedy często tak kochamy nasze psy, że pozwalamy im na wszystko. One wcale nie są wtedy szczęśliwe! Pies musi mieć jasno określone granice, ponieważ wtedy kiedy może się ich trzymać czuje, że służy swojemu człowiekowi a to jest jego naturalna potrzeba.
 w schronisku od lipca 2012!
 

poniedziałek, 25 maja 2015

Koffi - kolejna porażka... i .... Bohater - adopcja roku!

"Bohater" – pies, ok. 6-7 lat, mały kundelek, z białym krawatem i siwą mordką
„Bohater” to być może trochę mylące imię, ponieważ nie jest to pies energiczny, odważny, szukający przygód. Jego tymczasowe imię oddaje bohaterski sposób, w jaki znosi on porzucenie przez swojego dawnego właściciela i samotność w schronisku. Gdyby był człowiekiem moglibyśmy powiedzieć, że „znosi to z godnością”. Jego dystans pierwszej chwili można uznać  za oziębłość i wycofanie, ponieważ nie nagabuje on każdego przechodzącego koło jego boksu szczekaniem, skakaniem i merdaniem ogona. Jednak to, że nie stara się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagi, nie oznacza wcale, że jest nieczuły. Jest dokładnie na odwrót – ten pies to wcielenie czułości - niestety tylko w stosunku do ludzi...innych psów NIE TOLERUJE i jest w stosunku do nich wyjątkowo niemiły :( to ważna informacja dla przyszłego właściciela, dlatego prosimy wziąć ją pod uwagę. Bohater nie ma wielkich wymagań, nie potrzebuje długich spacerów, nie hałasuje. Dotyk ludzkiej ręki to jego najważniejsza potrzeba. Jest przy tym tak delikatny, że nawet kiedy podaje łapkę (nie na komendę, ale po prostu by dotknąć człowieka) to robi to tak ostrożnie, jakby nie chciał nikogo urazić, zranić czy pobrudzić. Ponieważ to typ indywidualisty,  najbardziej nadaje się dla człowieka  samotnego, być może tak jak on zagubionego,  który szuka w psie towarzysza i przyjaciela. Bohater najchętniej spędzałby długie wieczory na kanapie przed telewizorem przy „swoim człowieku”. I wtedy oboje czuliby się szczęśliwi i wiedzieliby, że nie są sami.
w schronisku od sierpnia 2012r.!
 
 
*******
Niestety, Koffi trafił na wioskę przywiązany do prowizorycznej budy na sznurku, w bardzo złych warunkach. Musiał interweniować Toz z Jawora. Wszystko to przez brak właściwej polityki adopcyjnej i wizyt poadopcyjnych w legnickim schronisku - kierownictwo nadal nie chce sobie tym zawracać głowy i adoptuje zwierzęta "byle komu" nie sprawdzając ich dalszych losów i nie interweniując w takim przypadku jak ten.
„Koffi” – to bardzo wrażliwy i emocjonalny pies. Jest rzadkiej brązowej maści, podpalany. Pies musiał doświadczyć w życiu okrucieństwa – po przyjęciu do schroniska był mocno wychudzony i rozchwiany emocjonalnie - cały czas rozpaczliwie wył. W przeszłości nie miał należytej opieki o czym świadczy uszkodzone ucho, które jest już na stałe pogrubione i zniekształcone. Koffi jest przerażony samotnością w boksie. Rozpaczliwie reaguje na ludzi. Bardzo chce być uwolniony i mieć swojego człowieka, który mocno go przytuli i zapewni bezpieczeństwo na resztę życia. Po kilku tygodniach przytył i doszedł do siebie, jednak psychicznie nadal jest w rozsypce… Do tej pory nie może pogodzić się porzuceniem. Większość czasu przebywa samotnie w budzie, nie interesując się tym co na zewnątrz, zaś jeśli z niej wyjdzie, to tylko po to, by głośno rozpaczać. Uspokaja się jedynie wtedy, kiedy jest głaskany i czuje dotyk i zainteresowanie człowieka. Ze względu na swój stan emocjonalny adopcja Koffiego będzie należeć do wymagających. Jego opiekun będzie musiał zapewnić mu warunki, w których  pies poczuje się bezpiecznie i uspokoi. Jego dom powinien być zatem spokojny, w którym nie będzie dużo się działo. Odpowiedzialny człowiek musi popracować nad wyprowadzeniem go z rozpaczy i powoli wprowadzać do nowego, spokojnego i nie zmieniającego się życia. Toffi potrzebuje PILNEJ adopcji, by zupełnie się nie załamał i w sobie nie zamknął. Inaczej będzie coraz trudniej znaleźć dla niego dom a jego depresja będzie się jedynie pogłębiać.

niedziela, 17 maja 2015

Kajtuś, Tija, Alex, Pręga

 „Pręga”  - ślicznie pręgowana suczka w typie boksera. W schronisku przebywa od maja 2014 jednak nadal nie akceptuje tego miejsca, które wywołuje w niej depresję i ze smutkiem patrzy w dal. Sprawia wrażenie jakby na niczym jej nie zależało. Jedynie dłuższe skupienie na niej uwagi powoduje, że podchodzi by ją pogłaskać. Kiedy się przy niej posiedzi, zaczyna machać ogonem i potrafi pobawić się zabawką podrzucając ją do góry. Nie trwa to długo, kiedy tylko uświadomi sobie że jest za kratami jej entuzjazm gaśnie. Na co dzień Pręga jest zamknięta w sobie, bo nie potrafi żyć w niewoli. Wszystkie te cechy świadczą o jej dużej wrażliwości.  W normalnych warunkach jej charakter  jest zupełnie inny –na wolności jest wesoła i zabawna, jednak teraz, ukryła swoje emocje głęboko w sobie jakby straciła nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie z nich korzystać... Ta wspaniała suczka odżyje na wolności – w nowym, lepszym domu, przy odpowiedzialnym właścicielu, który nigdy już jej nie porzuci. Mimo  depresyjnego zachowania w schronisku, suczka nadaje się do domu w którym będzie dużo się działo. Najprawdopodobniej będzie dobrze się czuła także wśród dzieci. W jej wypadku pobyt w schronisku zupełnie zmienił jej zachowanie, dlatego nie należy sugerować się jej obecnym stanem. To, że jest miła i nastawiona pozytywnie do człowieka jest niezmienne w każdych warunkach! 
 Pręga została wysterylizowana.
ADOPTUJ ROZSĄDNIE I NIE PORZUCAJ! 

 

„Alex” – wilczurowaty, wysoki pies, który przebywa „za kratami” od września 2013r.! Jego schroniskowa historia nie wróżyła dobrze. Pies panicznie reagował na ludzi – groźnie ujadał ze strachu na sam jego widok. Jego przerażenie było tak emocjonalne, że niejeden postawił na nim „adopcyjny krzyżyk”. Przykro było patrzeć jak pies się tak męczy – zamknięty w klatce i jednocześnie nie nadający się do adopcji. Jednak stał się CUD. Pies, dzięki ludziom którzy przychodzą do schroniska regularnie, i poświęcają czas siedząc przed boksami - powoli zaczął się oswajać.  Takie rzeczy zdarzają się często, jednak w wypadku Alexa trwało to wyjątkowo długo i opornie, dlatego było to duże wydarzenie. Obecnie pies ostrożnie podchodzi do ludzi i lubi być głaskany, jednak cały czas czai się w nim strach -  i dopiero po dłuższej chwili odpręża się i odczuwa przyjemność z dotyku . Trzeba wyjść do niego z inicjatywą kontaktu – inaczej go unika. Jego życiowe doświadczenie nie obejmuje okazywania radości, dlatego pies nie umie się cieszyć i chociażby machać ogonem… Alex jest zamknięty w sobie i cały czas smutny – to taki poważny pies, chociaż jeszcze niestary. Dlatego w jego przypadku adopcja nie może być przypadkowa! Alex potrzebuje człowieka, który będzie spędzać z nim dużo czasu i poświęcać mu dużo uwagi. To pies, który potrzebuje opiekuna-terapeuty. Kiedy trafi na człowieka cierpliwego, przy którym poczuje swoje miejsce na ziemi, z pewnością porzuci świat smutku i zmieni się we wspaniałego towarzysza człowieka. Przeżył już dużo złego, czas to naprawić.  

 „Tija” – to miła i przekochana suczka! Jest ślicznie umaszczona na beżowo z białymi wstawkami ze słodką gwiazdką na czole. Niestety, w przeszłości ktoś  obciął jej kawałek ogonka i swoją sympatie okazuje teraz machając kikutkiem… Suczka jest bardzo życzliwie nastawiona do ludzi, od których oczekuje czułości i pieszczot. Przy głaskaniu kładzie na grzbiet odsłaniając delikatne podbrzusze. Ufa człowiekowi i oddaje się mu bez obawy, że ten zrobi jej krzywdę. Jest naprawdę słodka! Pięknie bawi się pluszowymi zabawkami! Tija to suczka otwarta na ludzi i świat.  Optymistyczną energią rozweseli największego ponuraka! Nadaje się do domu w którym się coś dzieje, bo lubi być w ruchu. Z pewnością dobrze będzie  się czuła w domu z dziećmi, z którymi będzie mogła się bawić. Odpowiedzialny opiekun który zapewni jej właściwe warunki życia, zyska wesołego i oddanego przyjaciela, w oczach którego będzie widział miłość i uwielbienie. 
Pamiętaj o STERYLIZACJI - dzięki niej uratujesz wiele psów w przyszłości!



 „ Kajtuś” – piesek niewielkich rozmiarów, chyba w tej chwili najmniejszy w schronisku. Jest czarny z białym krawatem. Bardzo dobrze nastawiony do ludzi i jako jedyny ich nie obszczekuje a jedynie tuli się do głaskania. Przeżywa samotność i kiedy poświęci mu się chwilę bardzo rozpacza po odejściu i na wszystkie sposoby próbuje przyciągnąć do siebie człowieka z powrotem . To malutki piesek, który w niewielkim stopniu zmieni dotychczasowe obowiązki nowego opiekuna. Kajtuś robi wszystko, by wziąć go na ręce i posadzić na kolanach. To piesek potrzebujący kontaktu i dotyku człowieka. Najlepiej jakby schowało się go do kieszeni i nosiło ze sobą:) wtedy pewnie byłby najszczęśliwszy! Niewiele potrzebuje a da w zamian całego siebie! Potrzebuje odpowiedzialnego opiekuna, który zapewni mu bezpieczeństwo na całe życie. 

 

sobota, 9 maja 2015

Betsi, Morris, Freddi, Felek, Jerry

 „Jerry” – duży, silny i bardzo energiczny pies w rudym kolorze. Jest bardzo sympatyczny i dobrze nastawiony w stosunku do ludzi. Oczekuje ciągłego głaskania i drapania po grzbiecie. Ma dużo siły, więc pieszczoty z nim przypominają trochę zapasy, kiedy z czułością napiera na człowieka swoim ciałem. Potrzebuje dużo ruchu i uwagi człowieka. To pies nadający się do biegania po dworze, dlatego mieszkanie w bloku z pewnością byłoby dla niego niewygodne. Najlepsze miejsce dla niego to przydomowy ogród, gdzie będzie zarówno na zewnątrz jak i blisko ludzi. Jerry to pies wiecznie machający ogonem, który nie siedzi w kącie boksu i jest bezczynny. Potrafi bawić się maskotkami, które śmiesznie podrzuca do góry i łapie. Jego credo to : być ciągle w ruchu, dlatego przyszli opiekunowie powinni mocno wziąć tą informację pod uwagę, tak by pozostał on w jednym domu do końca życia i nigdy już nie był porzucony z powodu swojej nadaktywności.
Adoptuj psa do swojego charakteru i stylu bycia oraz warunków jakie posiadasz – jest to gwarancją szczęścia zarówno dla niego jak i dla ciebie!
 
*****
„Felek” – to czarny, szczupły piesek. Trafił do schroniska w marcu 2014 w kiepskim stanie – był bardzo wychudzony, miał zaniedbaną skórę i wyłysiałą sierść i wyglądał jakby miał 100 lat! Bardzo długo dochodził do siebie, czyli do stanu w jakim  nie odbiegał wyglądem od innych. Niestety, tkanka tłuszczowa już się nie odbudowała i nadal jest szczupły a fakt że zawsze był w boksie z innym psem (konkurencja przy jedzeniu) przyczynił się do tego że raczej już nie przytyje… Felek nie bardzo chciał być głaskany i długo jego kontakt z człowiekiem opierał się na szczekaniu – to nie było obszczekiwanie tylko takie prowadzenie dialogu. Po jeszcze dłuższym czasie odkrył, że drapanie i pieszczoty to coś bardzo przyjemnego, dlatego teraz stoi już w miarę spokojnie i oddaje się tym przyjemnością. Ale nie muszą one trwać długo, bo Felek bardziej woli jednak „rozmawiać”. Pies z pewnością przeżył w swoim życiu dużo złego, na pewno był głodzony, dlatego teraz musi trafić do człowieka, który nie pozwoli by stała mu się jakaś krzywda z przeszłości. Felek będzie szczęśliwy, jeśli będzie miał swój kąt a wokół raczej dużo nie będzie się działo. Czeka na swoją szansę i odpowiedzialnego opiekuna.
 
„Freddi” – piękny czarny piesek, po przejściach… Freddi trafił do schroniska w tragicznym stanie, mocno wychudzony na skraju zagłodzenia. Ma widoczne wystające kości, zwłaszcza miednicy i czaszki. Był na tyle osłabiony, że dopadły go inne dolegliwości i przez pierwsze dni jego boks znaczony był kroplami krwi. Nie miał nawet siły jeść. Piesek patrzył łagodnie w stronę człowieka – jakby przepraszał że żyje, a dotyk po cienkiej skórze sprawiał mu ból, więc go unikał. Kolejne dni były wielką niewiadomą czy pies znajdzie w sobie jeszcze tyle siły, by się podnieść w nowych warunkach, czy jest już za późno i zakończy swój żywot. Na szczęście dał radę! Po kilku tygodniach ożywił się i z jego boksu słychać ciągłe szczekanie, którym chce przywołać do siebie ludzi. To bardzo towarzyski piesek, który mimo swoich doświadczeń bardzo potrzebuje towarzystwa człowieka. Kiedy musi wrócić do boksu po spacerze zapiera się wszystkimi łapami, by tylko nie zostać samemu w boksie. Ma piękne brązowe oczy, którymi wyznaje miłość każdemu, kto poświęci mu choć chwilę. Freddy nadal jest widocznie chudy i raczej nigdy już nie przytyje tyle ile powinien… Mimo ciężkiego życia jego dusza jest teraz przepełniona radością, którą chce dzielić ze swoim człowiekiem. Ze względu na swój stan i przejścia jakich doświadczył potrzebuje PILNEJ i ROZSĄDNEJ adopcji. Odpowiedzialny człowieku, zaopiekuj się nim i daj mu szansę poznać lepsze życie! 
 
 
*****
„Moris” – to drobny i sympatyczny piesek. Trafił do schroniska wygłodzony i połykał w całości każde jedzenie jakie było w jego zasięgu. Na początku bał się ludzi i gwałtownych ruchów. Był zestresowany i dystansował się do człowieka. Ze strachu szczekał w stronę odwiedzających cofając się w głąb boksu. To strachliwy psiak, który płoszy się przy gwałtownych ruchach czy podniesionym głosie.  Widać było jednak, że bardzo chce nawiązać kontakt i po jakimś czasie w końcu się odważył. Teraz mógłby cały dzień stać przy kratach i tulić się do głaskania. Po dłuższej chwili chce się wtulić w człowieka i przeraźliwie drapie kraty, które go od niego oddzielają. Kiedy się odchodzi od jego boksu strasznie długo szczeka, by przywołać człowieka z powrotem. Uspokaja się dopiero wtedy, kiedy schronisko zostaje zamknięte i nikt już po nim nie chodzi. Piesek potrzebuje opiekuna który zapewni mu dużo czułości i miłości. Ponieważ nie jest pewny siebie, liczy że człowiek zapewni mu ochronę i bezpieczeństwo, dlatego tak panicznie boi się być sam. Potrzebuje odpowiedzialnego opiekuna o podobnej do niego wrażliwości. Czeka na dom, który będzie tym jedynym.
  
 ******
„Betsi” – drobniutka suczka w czarnym kolorze, podpalana od spodu. Trafiła do schroniska mocno przerażona dlatego reagowała na wszystko wściekłym szczekaniem. Ze stresu nie chciała jeść mimo tego, że była chudziną... Betsi powoli  oswajała się z rzeczywistością. Okazało się, że w środku kryje się dusza  wrażliwej i bardzo miłej suczki, która tylko nienaturalnie zachowywała się w ekstremalnych dla niej warunkach. Teraz Betsunia to przekochna przytulanka, która bardzo potrzebuje bezpieczeństwa. Przy głaskaniu chce przecisnąć się przez kraty i wtulić w człowieka przez światem, który ją przeraża. Potrzebuje człowieka który otoczy ją miłością i opieką. Będzie towarzyszką każdej czynności, byle tylko nie zostać sama. Jest mała i drobna dlatego nie będzie wymagającym zwierzęciem w domu. Zwłaszcza że została wysterylizowana. Wystarczy jej, że będzie czuła dotyk swojego człowieka i zawsze będzie miała go w zasięgu wzroku, by móc się odprężyć i być szczęśliwą. Czeka na odpowiedzialnego opiekuna, który nigdy jej nie porzuci.

niedziela, 3 maja 2015

Diana, Rico, Harold

 „Harold”  - piękny, silny i okazały wyżeł. Jest bardzo ładnie zbudowany, mimo tego że trafił do schroniska mocno wychudzony. Jest silnym psem potrzebującym dużo ruchu. Jego opiekun musi być człowiekiem zdecydowanym i posiadać silny charakter, dzięki któremu zdominuje tego silnego i rozbrykanego psa. Bo Harold nie miał do tej pory odpowiedniej dyscypliny dlatego zachowuje się trochę jak beztroski szczeniak o nadprzyrodzonej sile. Takiego psa trzeba odpowiednio wychować i  pokazać mu zasady których musi przestrzegać. Inaczej Harold ciągle będzie powracał do schroniska - to już jego kolejny pobyt w tym miejscu… Niestety, nieodpowiedzialni ludzie za często kierują się wyglądem zwierzęcia – dobrze zbudowany wyżeł, amstaff czy haski – można się  pochwalić przez innymi. Niestety, takie psy przeważnie są dużo bardziej wymagające od kundelków, a tego już ludzie pod uwagą nie biorą. Nie radząc sobie z ich potrzebami – przede wszystkim dynamicznym charakterem potrzebującym stale rozładowywania dużych pokładów energii – porzucają po jakimś czasie psy. Za ludzką niefrasobliwość płacą jak zawsze zwierzęta.
Adoptujmy świadomie!
 
„Rico” – sympatyczny i wesoły piesek, czarny, podpalany beżowym kolorem. Jest trochę oszołomiony nowym otoczeniem i płoszy się przy zdecydowanych ruchach. Chce nawiązać kontakt z człowiekiem, być przez niego zaakceptowanym i zauważonym, jednak się z tym nie narzuca, tylko nieśmiało  czeka na reakcję odwiedzających. Trochę poszczekuje dostosowując się tym do innych psów, jednak czeka na zainteresowanie ze strony ludzi. Niepewnie również reaguje na głaskanie i pieszczoty, tak jakby wcześniej ich nie doświadczał. Powoli aklimatyzuje się w nowych warunkach i poznaje otaczającą go rzeczywistość oraz zasady jakie w niej panują. Wydaje się jakby nie mieszkał w domu, dlatego po adopcji trzeba będzie go przyzwyczaić do takich warunków. Ze względu na swój rozmiar nadaje się do zamieszkania z człowiekiem, chociaż nie będzie dla niego krzywdą jeśli będzie mieszkał w odpowiednich warunkach przy domu. Ważne jest jednak, żeby miał kontakt z człowiekiem i czuł że do kogoś przynależy. Rico oczekuje na rozsądnego właściciela, który się nim zaopiekuje i zapewni bezpieczeństwo na resztę życia.


                      *******
„Diana” – młoda i płochliwa suczka o szorstkowłosej sierści w płowym kolorze. Jest zestresowana i boi się nawiązać bliższy kontakt z człowiekiem. Na razie stoi i obserwuje, pozwala się jedynie delikatnie głaskać, lecz po chwili odsuwa się od reki. Suczka jest zdystansowana i nadal próbuje zrozumieć dlaczego znalazła się w schronisku. Jest raczej zamknięta w sobie a emocje odreagowuje obszczekując odwiedzających, tak jak robią to inne psy. Diana nie będzie suczką-przytulanką, przynajmniej na początku. Ponieważ ukrywa emocje, trudno do końca przewidzieć jaka jest naprawdę, dlatego powinna być zaadoptowana do domu w którym nie ma dzieci. Potrzebuje wsparcia człowieka i jego opieki, by poczuć się bezpiecznie i pokazać swoją naturę. Takie wrażliwe psy mogą się zupełnie nie dać poznać w warunkach schroniskowych, dopiero w domu, w stałym otoczeniu otwierają się na ludzi i świat. Dlatego tak ważna jest dla nich jak najszybsza i rozsądna adopcja. Ich psychika jest bardzo elastyczna i albo szybko można takiego pieska wyprowadzić na prostą albo może on szybko „sfiksować” w nieodpowiednich warunkach. Diana czeka na odpowiedzialnego opiekuna, który przygarnie ją bez zastrzeżeń na resztę życia.
Pamiętaj o STERYLIZACJI  - dzięki niej przyczyniasz się do ograniczenia bezdomności w przyszłości!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Remik, Baster, Bono

„Bond” – to starszy pies w typie rasy amstaff. Trafił do schroniska bardzo mocno zaniedbany – był cały w kleszczach z rozognioną skórą, wychudzony. W schronisku po czasie otrzymał odpowiednią opiekę i teraz wygląda dużo lepiej. Jego stan świadczył o tym, że w swoim życiu nie był dobrze traktowany przez ludzi. Jest pozbawiony emocji – smutny i zrezygnowany, nie szczeka, nie walczy o uwagę, jest mu wszystko jedno czy ktoś się nim zainteresuje czy nie. Trzeba poświęcić mu dłuższą chwile, żeby głaskanie było dla niego przyjemnością, wtedy zmruży oczy i położy swój duży łeb na rękach jak szczeniak. Jednak nie potrafi się cieszyć i machać ogonem, jego uczucia są głęboko schowane  i jedynie stała obecność jednego człowieka sprawi, że opłaci mu się znowu je odblokować. Świadczy to o jego ogromnej wrażliwości i o tym jak bardzo została ona skrzywdzona przez ludzi. W związku z tym Bond, potrzebuje spokojnego człowieka, który zapewni mu bezpieczeństwo i stałość w życiu. Jest to pies masywny, jednak na razie popadł w letarg i nie wykazuje energii. Schował głęboko swoje uczucia, zgasił je i jedynie rozsądny opiekun może z powrotem obudzić tego pięknego psa do życia.
 
******
„Baster” to pies w typie rasy bernardyn. Trafił do schroniska pod koniec listopada 2014 r. w bardzo złym stanie, zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Był chudy, zaniedbany i ledwo doprowadzono go do boksu, w którym cały czas leżał i nic go nie interesowało. Obawiałyśmy się, że w takim stanie nie wytrzyma długo w schronisku, jednak już po tygodniu było z nim dużo lepiej. To, że w schronisku – przebywając w betonowym boksie, karmiony zupą "z wszystkiego i niczego"– tak szybko odzyskał siły i wigor, świadczy tylko o tym, jak ciężkie było jego życie u poprzedniego właściciela. Po kilku tygodniach okazało się, że Baster to całkiem młody, energiczny, niesamowicie towarzyski, a przy tym bardzo łagodny pies. Zachowuje się, jakby zdawał sobie sprawę ze swoich ogromnych rozmiarów i ciesząc się na widok znanych sobie osób, stara się okazywać radość w delikatny sposób tak, by ich nie skrzywdzić.Uwielbia zabawki, i kiedy je dostanie momentalnie robi się radosny. Lgnie do człowieka, ociera się o kraty i mruczy kiedy się go głaszcze. Pies z takim temperamentem zamknięty w boksie jest nieszczęśliwy… Kiedy pojawi się człowiek na terenie schroniska stoi jak zaczarowany i ściąga go wzrokiem do swojego boksu. Baster to wielki szczeniak, potrzebuje dużo ruchu, zabawy i aktywności. W związku z tym, że jest psem należącym do określonej rasy, jego adopcja jest bardziej wymagająca i powinna być dogłębnie przemyślana, by ponownie nie skrzywdzić tego sympatycznego psiaka, który nie jest winny swojej postury.Taki pies z pewnością nie nadaje się do życia w mieszkaniu, ale jeśli tylko trafi do domu, gdzie będzie miał do dyspozycji ogrodzone podwórko, to nie powinien sprawiać nowemu właścicielowi problemów. Ze względu na grubą sierść zimą może przebywać na dworze, jednak w letnie upały powinien zostać przeniesiony w chłodne, najlepiej klimatyzowane miejsce:) Baster będzie bardzo dostojnie prezentował się w roli stróża, natomiast dla swojej ludzkiej rodziny będzie łagodnym jak baranek opiekunem.Z nadzieją wyczekuje rozsądnego człowieka który da mu dom na resztę życia, za co on  z wdzięcznością odda w zamian swoje duże serducho. 

 
**** 
„Remik” – to bardzo wesoły i lubiący ludzi piesek.  Trafił do schroniska przestraszony i nie bardzo wiedział czego może się tu spodziewać, dlatego jego pierwsze dni pobytu polegały na obserwacji tego miejsca. Całe szczęście szybko się zaaklimatyzował i okazał się wesołkiem spragnionym pieszczot i głaskania. Teraz cieszy się do przechodzących ludzi i zaprasza do zatrzymania się przy nim i poświęcenia mu chwili. Macha ogonkiem i od razu okazuje uległość - kładzie się na grzbiecie prosząc na drapanie. Jest ruchliwy i rozpiera go energia, choć się z tym nie narzuca i czeka na pozwolenie do zabawy. Remik potrzebuje domu w którym będzie się coś działo i on będzie mógł brać w tym udział. Będzie wymagał dłuższych spacerów a najlepiej wybiegu tylko dla niego:) Rozsądny opiekun który zapewni mu opiekę do końca życia, zyska wesołego przyjaciela, który będzie machał ogonem nawet w najbardziej pochmurny dzień, przez co życie z nim już nigdy nie będzie smutne.