Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

sobota, 17 października 2015

Pusia, Pepsi, Laura, Naomi, PIEGUSEK!!!!

„Piegusek” – starszy ale wesoły kundelek. Bardzo wyczekuje człowieka i cały czas stoi czujny przy kratach. Z pozoru wydaje się stonowanym staruszkiem, jednak przy głaskaniu uaktywnia się jego energia i potrafi skakać do zabawy, śmiesznie przy tym podnosząc przednie łapki. Również jego chód jest zabawny – podnosi przednie łapki znacznie wyżej niż inne psy i wygląda to tak, jakby kłusował:) Wszystko to sprawia, że jest bardzo pociesznym psiakiem. W swoim życiu musiał doświadczyć złych rzeczy, ponieważ trafił do schroniska zaniedbany, wychudzony a jego blizny na pyszczku świadczą o wielu pogryzieniach. Teraz doszedł już do siebie i nadal chce zaufać człowiekowi. Ponieważ nie jest dużym psem i raczej szczupłej budowy ciała, nadaje się do zamieszkania w domu. Mimo tego, że jest staruszkiem, być może nadawałby się do domu ze starszymi dziećmi, ponieważ drzemią w nim pokłady energii do zabawy i wygłupów. Wesoły Piegusek, potrzebuje wesołego właściciela, który zapewni mu odpowiednią dozę rozrywki a przy tym stworzy mu bezpieczne warunki życia. Jest to stary i doświadczony życiem piesek który potrzebuje domu na stałe, do końca życia. Czy jest ktoś, kto pasuje do opisu jego przyszłego opiekuna i chce poczuć się jego największą radością?... 
 W schronisku od lutego 2013r. 

******
 „Naomi” – to wesoła i energetyczna suczka w czarnym kolorze z eleganckim białym krawatem:) Jest bardzo sympatyczna i sprawia wrażenie jakby cały czas się uśmiechała. Lubi kontakt z człowiekiem i bardzo o niego zabiega. Chce być w centrum uwagi, dlatego pcha się do rąk i chce jak najdłużej zatrzymać człowieka przy sobie. Mimo to, toleruje inne zwierzęta. Jest cały czas w ruchu i chętnie by się bawiła. Dobrym domem dla niej będzie taki, w którym oprócz ludzkiego towarzystwa zostanie jej zapewniona zabawa i długie spacery. Będzie dobrą towarzyszką dla dzieci, jednak z powodu jej średnich rozmiarów lepiej, żeby były to duże dzieci, bo małym mogłaby niechcący zrobić krzywdę w trakcie szaleństw.  Naomi jest bardzo komunikatywna, dlatego nie będzie problemu z przystosowaniem jej do zasad panujących w nowym domu. Odpowiedzialny właściciel nie będzie kierował się tylko jej wyglądem, który faktycznie może zaczarować;) ale zapewni jej warunki życia odpowiednie do jej dynamicznego charakteru, bo rozsądny właściciel równa się spełniony i szczęśliwy zwierzak na całe życie.

 
 ******
„Laura”  - to piękna, beżowa suczka z prawdziwą lwią grzywą wokół szyi. Do człowieka podchodzi przyjaźnie, jednak z dystansem. Boi się najmniej gwałtownego ruchu. Musiała być do tej pory zastraszana. Jednak ciekawość do ludzi coraz bardziej zwycięża i suczka powoli oswaja się z osobami poświęcającymi jej więcej czasu. Cały czas ma podkulony ogon i z nieśmiałością patrzy w oczy człowiekowi. Z tygodnia na tydzień jest jednak coraz śmielsza i nawet prosi już łapką o pozostanie przy niej dłużej. Mimo tego że należy do dużych psów, jest bardzo delikatna i leciutko muska ciałem człowieka. Jest mocno zagubiona i zamknięta w sobie. Świadczy to o jej dużej wrażliwości, co sprawia że mocno przeżywa pobyt w schronisku i panującą w nim wrzawę. Niech jej rozmiary nie zmylą nikogo, by zrobić z niej psa stróżującego! Laura potrzebuje spokojnego i raczej cichego domu. To suczka której wystarczy stały kąt i ta sama osoba w pobliżu. Na pewno z czasem będzie się coraz bardziej przytulać, najpierw jednak musi zaufać i poczuć się bezpiecznie. Najlepiej jakby trafiła do domu bez dzieci, ponieważ ich energia mogłaby ją wystraszyć i psina zamiast zabawy chowałaby się w kącie i dystansowała do ludzi. Jej opiekun musi  ze spokojem i cierpliwie wprowadzać ją w zasady których miałaby przestrzegać. Laura na pewno się im podporządkuje i odwdzięczy posłuszeństwem w zamian za szansę nowego i lepszego życia.

******* 
„Pepsi” - to piękna, czarna, podpalana suczka o charakterystycznych dużych uszach, które dodają jej niesamowitego uroku. Jest zawstydzona i dystansem podchodzi do ludzi, chyba że poświęci się jej więcej czasu. Wtedy prosi o głaskanie i przytulanie. Jest raczej dużym psem jednak ma delikatną budowę - to taka baletnica na smukłych łapkach, które równiutko ustawia do zdjęcia:) Pepsi jest raczej zamknięta w sobie i nie okazuje emocji każdemu przechodzącemu, raczej boi się ludzi. Jednak kiedy zaufa i poczuje na sobie uwagę człowieka zaczyna się wstydliwie przymilać. To młoda suczka, która szybko przyswoi zasady jakich będzie się od niej wymagać. Jej wrażliwość świadczy o tym, że nie będzie krnąbrnym psem a raczej uległym i spokojnym. Potrzebuje opiekuna który nade wszystko zapewni jej  stałość i bezpieczeństwo. Być może będzie nadawała się do domu z większymi dziećmi, które będą się z nią spokojnie bawić i nie podnosić głosu. Suczka potrzebuje przewodnika w tym brutalnym dla zwierząt świecie, który nie da jej zrobić krzywdy a także nie narazi ją na ciężar niepotrzebnej ciąży i wysterylizuje.
 

 
******
„Pusia” - jest miłą staruszką, która na starość została oddana do schroniska. Suczka ma puszystą i miłą w dotyku sierść w czarnym kolorze i jest podpalana od spodu. Jest pozytywnie nastawiona do człowieka, nie boi się go i z ciekawością podchodzi do krat, by się przywitać. Lubi być głaskana ale z umiarem. Pusia nie ma już żadnych wymagań oprócz spokojnego i stałego domu. By być szczęśliwą wystarczył by jej kąt z miękkim posłaniem. Najlepiej pasowałaby do osoby samotnej przy której mogłaby sobie żyć i cieszyć sie samym jej towarzystwem. Potrzebuje spokoju, dlatego wystarczą jej krótkie wyjścia na dwór zamiast długich spacerów.

Adopcja staruszki to wyjątkowo odważna adopcja, bo w niedalekiej przyszłości trzeba się będzie z nią rozstać. Mimo tego, liczymy że pojawi się człowiek który podaruje Pusi dom na resztkę życia i uchroni ją od samotnej śmierci w zimnym boksie.

czwartek, 15 października 2015

Chico

 „Chico”  - nieduży piesek w typie teriera. Ma szorstką  sierść w siwawym odcieniu. Jest bardzo dobrze nastawiony do ludzi, w związku z czym zawsze można go zobaczyć machającego ogonkiem. Jest grzeczny i lubi być głaskany. Co ważne Chico nie jest nachalny w zwracaniu na siebie uwagi – nieśmiało spogląda w oczy z nadzieją że ktoś przystanie właśnie przy nim. Swoje najlepsze lata ma już raczej za sobą, co widać to po jego zębach, które są na przedzie mocno starte a kilku brakuje. Jednak temu trzeba się przyjrzeć, bo po wyglądzie zewnętrznym i zachowaniu nikt nie posądziłby go o więcej niż 5 lat!  Jego sympatyczny charakter i pewna skromność czyni z niego psa uniwersalnego – może być wspaniałym towarzyszem zarówno dla osób samotnych jak i rodzin z dziećmi. Jedynym warunkiem jego adopcji jest rozsądek osób adoptujących, dzięki któremu Chico zyska dobry dom na resztę swojego życia i nigdy już nie zostanie porzucony.
 

poniedziałek, 5 października 2015

Uszatek, Klopsik, [Babunia]

  "Ten kraj szczęśliwy ... gdzie - po psie płaczą szczerze i dłużej ..."/Adam Mickiewicz/ 
[„Babunia”] – to staruszka, która na stare lata trafiła do schroniska. Jest czarna, przyprószona siwizną z białym krawatem. Ma krótką sierść przypominającą wygniecionego baranka. Jest bardzo wrażliwa i mocno przeżywa pobyt w schronisku. Kiedy pojawi się ktoś, kto przystaje przy boksach i głaszcze psy, Babunia zaraz stoi przy kratach i rozpaczliwie skomle, by do niej podejść. Wygląda to tak, jakby wołała z całych sił: „niewinna, jestem niewinna”. I nie tyle chodzi jej o głaskanie, ile o wypuszczenie na wolność i zabranie ze sobą. Nie nadaje się do warunków schroniskowych, gdzie często musi przebywać w boksie z innymi suczkami, które przeważnie są młodsze i zawsze silniejsze. Babunia od razu ustępuje im miejsca ponieważ nie umie się bronić i jedynie ucieka przed ewentualnymi atakami. Źle znosi takie sytuacje i nawet jeśli siedzi z łagodną suczką, to ze strachu ustępuje jej miejsca. Suczka ma bardzo zniszczone zęby, które są przerzedzone i mocno starte, dlatego raczej nie je suchej karmy, którą często podają w schronisku a nawet miękkie kąski przeżuwa jedną stroną. Pobyt tu jest dla niej pod każdym względem mocno uciążliwy a patrząc na jej łagodny charakter z pewnością na niego nie zasłużyła.

Adopcja starego psa to wielka odwaga, która nie często ma miejsce. Trzeba liczyć się z tym, że pies niedługo pożyje i za jakiś czas trzeba będzie się z nim rozstać na zawsze. Nie każdego na to stać. Jednak wiemy z doświadczenia, że takie przypadki też się zdarzają. Mało tego, takie potencjalne staruszki potrafią przeżyć więcej lat niż niejeden młodszy pies!  Dlatego w jej przypadku także liczymy na cud – czyli odważnego i odpowiedzialnego człowieka, który podaruje jej wolność na te ostatnie lata życia.
 
*******
 „Klopsik” – śmieszny piesek o wyjątkowym umaszczeniu. Niestety jego dotychczasowy właściciel nie dbał o niego odpowiednio i piesek ma mocną nadwagę. Utrudnia mu ona poruszanie się i szybko się męczy. Dodatkowo Klopsik bardzo słabo widzi i być może niedosłyszy… Trzeba go dotknąć, by wiedział z której strony ktoś się do niego zbliża. Ma już swoje lata, jednak nieczęsto zdarzają się psy z tyloma dolegliwościami, które po latach kochania trafiają na bruk. Niestety, jak widać i miłość ma swój termin trwałości… Piesek jest zainteresowany człowiekiem, jednak ze względu na swoje ułomności nie bardzo potrafi nawiązać kontakt. Potrzebuje rozsądnego i cierpliwego opiekuna który zadba o niego stosownie do jego stanu. Decydując się na taką adopcję nie należy oczekiwać od psa zbyt wiele. Należy go jedynie zaakceptować i pozwolić przy sobie żyć. Klopsik nie będzie wymagającym pieskiem i z oddaniem przyjmie zasady panujące w  nowym-lepszym domu. 
*******
„Uszatek”  - średniej wielkości piesek w kolorze szaro-burym i podpalanym na jasno spodzie. Ma miękkie i puchate uszka, stąd jego imię:) Oprócz tego śmiesznie zakręcony ogon i wygniecione wąsy - jakby go poraził prąd:) Jest wesoły i śmiało podchodzi do człowieka. Lubi być głaskany i drapany, jednak nie jest typem przytulaka. To mały indywidualista, który odstąpi od głaskania jeśli zainteresuje go coś innego.  To taki typowy piesek. Oprócz charakterystycznych cech zewnętrznych nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest ruchliwy i dużo biega po boksie zwłaszcza jak coś dzieje się na zewnątrz.  Będzie znakomitym towarzyszem na spacerach. Być może polubi się z dziećmi, by wspólnie poszaleć i pobiegać. Czeka, jak inne psy na odpowiedzialnego opiekuna, który podaruje mu swoje serce i dom.

poniedziałek, 28 września 2015

Rita i... ZŁOTUŚ!

 „Złotuś” – pies, ok. 5-6 lat, w typie terriera, średniej wielkości (ok. 12 kg)
Złotuś to wyjątkowo cierpliwy i spokojny pies. Jedyne czego potrzebuje to kontakt z człowiekiem – mógłby bez końca wtulać swoją piękną mordkę w ludzkie ręce i patrzeć Ci w oczy. Jest też wyjątkowo mądry i ułożony – jednym słowem to idealny towarzysz dla człowieka o spokojnym temperamencie. Niestety, nie toleruje innych psów i ostro się z nimi "rozprawia", dlatego w nowym domu powinien być jedynym zwierzęciem. 
Złotuś to pies "do końca życia" - na dobre i na złe. Jeśli szukasz cichego i oddanego towarzysza, prowadzisz stateczny tryb życia i czujesz się samotny, a nie masz dość siły, czasu lub energii dla młodego psa wymagającego wielogodzinnych spacerów,   to Złotuś jest idealnym psem dla Ciebie! A przy tym jest tak piękny jak filmowy „zakochany kundel”.
 W schronisku od lutego 2013r.
*****
„Rita”  - to nieduża, młoda suczka w czarnym kolorze, podpalana. Jest psiakiem którego rozpiera energia i przez cały czas tylko biega i skacze. Dobrze reaguje na ludzi i robi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę. Jednak nie jest typem przytulaka, raczej łobuza, który uwielbia psocić i się bawić. Emocjonalnie reaguje na koty, które strasznie drażnią ją chodząc przed jej boksem wolno - wtedy wpada w szał i nie zwraca na nic innego uwagi. Ma bardzo żywy charakter przez co nie nadaje się dla każdego. Jej opiekun musi wyznaczyć jej granice i być konsekwentny, inaczej wejdzie na głowę i będzie uważana za nieposłuszną, co nie będzie prawdziwe. Dobrze dogada się z dziećmi, które będą miały siłę na wieczną zabawę. Rita potrzebuje rozsądnego opiekuna który zadba także o jej sterylizację. Za właściwe traktowanie odpłaci się dobrą energią i wniesie optymizm i radość do nowego domu.

poniedziałek, 14 września 2015

Lemi

„Lemi” – to psiak o wyjątkowej urodzie, wyróżniającej go w schronisku. Ma już swoje lata, co najbardziej widać po uzębieniu, które jest mocno zniszczone i starte. Cierpi z powodu zębów czego konsekwencją jest obfite ślinienie się. Najprawdopodobniej ma stan zapalny dziąseł, co po odpowiednim wyleczeniu zapewni jego normalne funkcjonowanie. Kiedy trafił do schroniska miał dystans w stosunku do ludzi i nie bardzo chciał nawiązywać kontakty dlatego trzymał się raczej na odległość. Teraz wyczekuje na podejście do niego i z ochotą poddaje się głaskaniu i drapaniu. Widocznie wcześniej nie doznał od człowieka bliskości i nie wiedział, że może to być przyjemne. Nie lubi towarzystwa w boksie i wtedy unika wychodzenia z budy i przebywania wśród innych psów. Jak każdy skrzywdzony i wrażliwy piesek, Lemi potrzebuje spokojnego domu w którym nie będzie działo się za dużo a uwaga opiekuna będzie skupiona na tylko na nim. Dobrze jakby był jedynym zwierzęciem w domu, by nie zszedł na drugi plan i znów nie zdystansował się do ludzi.
 

wtorek, 7 lipca 2015

Wigor

„Wigor” – wesoły piesek o ciekawym umaszczeniu. Ma piękne brązowe oczy którymi patrzy w głąb człowieka. Dużo w nim energii dlatego źle znosi uwięzienie w schronisku. Mocno szczeka, by zwrócić uwagę na swoje nieszczęście i biega po całym boksie. Bardzo chce być wolny dlatego rozpaczliwie drapie i gryzie kraty. Jest młodym pieskiem i przy odpowiednich warunkach można poskromić jego ruchliwość. Najlepiej będzie mu w domu z ogrodem po którym będzie mógł przez większość dnia biegać. Wigor musi mieć dużo przestrzeni, dlatego nie nadaje się do budy ani nawet do kojca. Psy o takiej energii uspokajają się mogąc towarzyszyć człowiekowi przez większość czasu. Sama obecność opiekuna powoduje poczucie bezpieczeństwa i wewnętrzny spokój. Jednak na pewno będzie on potrzebował wybiegania się i długich spacerów. Dobrze jakby był w domu jedynym zwierzęciem i nie musiał konkurować z nikim innym o względy opiekuna. Być może dobrze by mu było w domu ze starszymi dziećmi, które będą miały siłę do zabawy z nim. To młody pies, który łatwo da się ułożyć odpowiedzialnemu człowiekowi.
Nie adoptuj z litości, przemyśl swoją decyzje, by Twój dom był tym ostatnim dla porzuconego już zwierzaka!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Skaza

„Skaza” – starsza suczka w typie psów wilczurowatych. Jej charakterystyczna cechą od razu rzucającą się w oczy, jest duża czarno-biała blizna na lewym boku. Nie wiadomo czy jest to blizna nabyta w jakiś okropnych okolicznościach, czy efekt choroby albo jakieś znamię genetyczne. Blizna jest pozbawiona owłosienia i stale się łuszczy, co wymaga stałego nawilżania jej tłuszczem ale wydaje się że nie wymaga żadnego leczenia. Taki już będzie urok naszej „Skazy” i taka ją trzeba zaakceptować. Poza wyglądem zewnętrznym „Skazę” charakteryzuje duży temperament. Mimo swoich lat jest ona aktywna i bardzo mocno nastawiona na kontakt z człowiekiem. Nie lubi samotności i strasznie płacze w boksie, przywołując do siebie każdego kto kręci się po schronisku. W trakcie drapania i pieszczot robi co możliwe, by przecisnąć się przez kraty i znaleźć  jak najbliżej człowieka. Potrzebuje uwagi i poczucia bezpieczeństwa. To wrażliwa suczka, która ciężko znosi porzucenie i nigdy nie zaakceptuje bezdomności. Jej średnia wielkość pozwala na adopcję do warunków mieszkaniowych. Jednak należy pamiętać, że suczka będzie potrzebowała – przynajmniej na początku, sporo uwagi. Nie jest to pies do zamykania na 8 godzin w domu. Z pewnością po jakimś czasie jej energia osiągnie stabilny poziom, jednak do tego potrzebny jest czas. „Skaza” niecierpliwie czeka na swoją szansę i odpowiedzialnego opiekuna.

niedziela, 21 czerwca 2015

Poker

„Poker”- piękny podpalany pies przypominający dobermana. W schronisku przebywa od marca 2014. Nie miał wcześniej dobrego domu – trafił do schroniska nieufny i czujnie obserwował rzeczywistość. Był zdystansowany i nie bardzo chciał się zaprzyjaźniać z ludźmi i z innymi psami. Jego nieufność spowodowana była strachem przed człowiekiem, jednak w środku bardzo chciał być głaskany jak inne psy.
 Sytuacja zmieniała się na lepsze kiedy „dokwaterowano” mu do boksu wysterylizowana suczkę. Wtedy Poker zaczął się socjalizować. Z ulgą porzucił dotychczasowy stan i okazał się przemiłym psem, który lubi się bawić. Jednak nadal potrzebuje chwili, by móc się otworzyć. Dla niego schronisko okazało się miejscem, w którym poczuł się szczęśliwszy. Jednak jak każdy zwierzak marzy o swoim człowieku, który skupi się tylko na nim i przy którym będzie mógł przebywać . Poker z powodu swojej przeszłości najlepiej odnalazłby się w domu z osobami dorosłymi. Ma ograniczoną potrzebę pieszczot i głaskania, więc na pewno nie będzie się narzucał swoim towarzystwem. Wystarczy mu, że będzie w pobliżu człowieka, który nie da mu już nigdy zrobić krzywdy. Bezpieczeństwo to największe marzenie każdego zwierzaka a Poker potrzebuje go szczególnie.
 

sobota, 13 czerwca 2015

BAKO

Bako (prawdziwe imię) – pies, ok. 5-6 lat, średniej wielkości/duży (ok. 25 kg), mieszaniec owczarka niemieckiego i terriera
Bako ma za sobą trudną przeszłość. Trafił do schroniska 3 lipca 2012 roku wraz z kilkoma innymi psami, których zrzekła się właścicielka, ponieważ nie była w stanie utrzymać tak dużej liczby zwierząt w mieszkaniu. Bako był największym z tych psów i według sąsiadów sprawiał najwięcej kłopotów, ponieważ głośno szczekał. Trzeba jednak przyznać, że nie było mu łatwo – praktycznie w ogóle nie wychodził z domu na spacery i całe dnie spędzał zamknięty w jednym pokoju. Nikt nie uczył go jak należy się zachowywać. W schronisku przez pierwsze miesiące Bako jedynie donośnym szczekaniem potrafił zwrócić na siebie uwagę, jednak ostatnio spokorniał. W stosunku do człowieka jest psem łagodnym, lubi głaskanie i pieszczoty, jednak widać, że roznosi go energia i najchętniej spędzałby czas biegając. Bako to pies przyzwyczajony do kontaktu z człowiekiem i pozbawiony go, jest nieszczęśliwy, jednak mężczyźni budzą w nim agresję... Nie nadaje się raczej do rodziny w której jest już jakiś pies - to typ dominatora, który wymaga całej uwagi człowieka.  Najlepiej sprawdziłby się doglądając domu - szczekaniem przegoniłby każdego intruza - jednak NIGDY na łańcuchu i pozostawiony sam sobie!  A jeśli chcesz zabrać go do mieszkania pamiętaj, że będziesz musiał zapewnić mu dostateczną ilość długich spacerów, na których będzie rozładowywał swoją energię i już nie hałasował w domu.
 W związku z tym, jego opiekunem powinna być osoba o zdecydowanym charakterze, która będzie umiała zdominować takiego psa i pozwolić mu się bezpiecznie wycofać z "dowodzenia". 
Tak naprawdę żaden pies nie jest szczęśliwy, kiedy musi przejąć rolę człowieka i "rządzić"  - pamiętajmy o tym, kiedy często tak kochamy nasze psy, że pozwalamy im na wszystko. One wcale nie są wtedy szczęśliwe! Pies musi mieć jasno określone granice, ponieważ wtedy kiedy może się ich trzymać czuje, że służy swojemu człowiekowi a to jest jego naturalna potrzeba.
 w schronisku od lipca 2012!
 

poniedziałek, 25 maja 2015

Koffi - kolejna porażka... i .... Bohater - adopcja roku!

"Bohater" – pies, ok. 6-7 lat, mały kundelek, z białym krawatem i siwą mordką
„Bohater” to być może trochę mylące imię, ponieważ nie jest to pies energiczny, odważny, szukający przygód. Jego tymczasowe imię oddaje bohaterski sposób, w jaki znosi on porzucenie przez swojego dawnego właściciela i samotność w schronisku. Gdyby był człowiekiem moglibyśmy powiedzieć, że „znosi to z godnością”. Jego dystans pierwszej chwili można uznać  za oziębłość i wycofanie, ponieważ nie nagabuje on każdego przechodzącego koło jego boksu szczekaniem, skakaniem i merdaniem ogona. Jednak to, że nie stara się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagi, nie oznacza wcale, że jest nieczuły. Jest dokładnie na odwrót – ten pies to wcielenie czułości - niestety tylko w stosunku do ludzi...innych psów NIE TOLERUJE i jest w stosunku do nich wyjątkowo niemiły :( to ważna informacja dla przyszłego właściciela, dlatego prosimy wziąć ją pod uwagę. Bohater nie ma wielkich wymagań, nie potrzebuje długich spacerów, nie hałasuje. Dotyk ludzkiej ręki to jego najważniejsza potrzeba. Jest przy tym tak delikatny, że nawet kiedy podaje łapkę (nie na komendę, ale po prostu by dotknąć człowieka) to robi to tak ostrożnie, jakby nie chciał nikogo urazić, zranić czy pobrudzić. Ponieważ to typ indywidualisty,  najbardziej nadaje się dla człowieka  samotnego, być może tak jak on zagubionego,  który szuka w psie towarzysza i przyjaciela. Bohater najchętniej spędzałby długie wieczory na kanapie przed telewizorem przy „swoim człowieku”. I wtedy oboje czuliby się szczęśliwi i wiedzieliby, że nie są sami.
w schronisku od sierpnia 2012r.!
 
 
*******
Niestety, Koffi trafił na wioskę przywiązany do prowizorycznej budy na sznurku, w bardzo złych warunkach. Musiał interweniować Toz z Jawora. Wszystko to przez brak właściwej polityki adopcyjnej i wizyt poadopcyjnych w legnickim schronisku - kierownictwo nadal nie chce sobie tym zawracać głowy i adoptuje zwierzęta "byle komu" nie sprawdzając ich dalszych losów i nie interweniując w takim przypadku jak ten.
„Koffi” – to bardzo wrażliwy i emocjonalny pies. Jest rzadkiej brązowej maści, podpalany. Pies musiał doświadczyć w życiu okrucieństwa – po przyjęciu do schroniska był mocno wychudzony i rozchwiany emocjonalnie - cały czas rozpaczliwie wył. W przeszłości nie miał należytej opieki o czym świadczy uszkodzone ucho, które jest już na stałe pogrubione i zniekształcone. Koffi jest przerażony samotnością w boksie. Rozpaczliwie reaguje na ludzi. Bardzo chce być uwolniony i mieć swojego człowieka, który mocno go przytuli i zapewni bezpieczeństwo na resztę życia. Po kilku tygodniach przytył i doszedł do siebie, jednak psychicznie nadal jest w rozsypce… Do tej pory nie może pogodzić się porzuceniem. Większość czasu przebywa samotnie w budzie, nie interesując się tym co na zewnątrz, zaś jeśli z niej wyjdzie, to tylko po to, by głośno rozpaczać. Uspokaja się jedynie wtedy, kiedy jest głaskany i czuje dotyk i zainteresowanie człowieka. Ze względu na swój stan emocjonalny adopcja Koffiego będzie należeć do wymagających. Jego opiekun będzie musiał zapewnić mu warunki, w których  pies poczuje się bezpiecznie i uspokoi. Jego dom powinien być zatem spokojny, w którym nie będzie dużo się działo. Odpowiedzialny człowiek musi popracować nad wyprowadzeniem go z rozpaczy i powoli wprowadzać do nowego, spokojnego i nie zmieniającego się życia. Toffi potrzebuje PILNEJ adopcji, by zupełnie się nie załamał i w sobie nie zamknął. Inaczej będzie coraz trudniej znaleźć dla niego dom a jego depresja będzie się jedynie pogłębiać.