Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy

sobota, 9 lutego 2013

Dino


„Dino” -   młody pies ok.2-3 lat, średniej budowy ok.15 kg, czarny podpalany brązem
Młody i bardzo wesoły pies. Kocha ludzi i zabawę. Jest żywiołowy w związku z czym, potrzebuje przestrzeni do wybiegania się. W boksie może jedynie skakać, ale zwykłe podskakiwanie mu nie wystarcza - on jeszcze się obraca, co wygląda jakby tańczył! Prosi za wszelką cenę żeby go wypuścić z boksu i już nigdy w nim nie zamykać, dlatego intensywnie drapie w kraty i liże po rekach – wszystko, tylko żeby go zabrać.
Doskonale odnajdzie się w rodzinie z dziećmi z którymi będzie szalał przez cały dzień, jednak ze względu na jego rozmiar nie powinny to być małe dzieci, by niechcący nie zrobił im krzywdy. Dino powinien większość czasu przebywać z ludźmi dopóki nie poczuje bezpieczeństwa i jego emocje – którymi walczy teraz o wolność – nie opadną. Jeśli większość czasu będzie teraz spędzał sam w domu, mogą być tego przykre konsekwencje w postaci poniszczonego mieszkania… Trzeba być na to przygotowanym, żeby później znów nie trafił do schroniska…bo nie wiadomo jak to przeżyje, przez co dołączy do grona psów ze złamaną psychiką. Jesteśmy istotami myślącymi, które mogą takie sytuacje przewidzieć, dlatego nigdy do nich nie dopuszczajmy!

Pluto


"Pluto" - pies, ok. 4 lat, duży (ok.30 kg), krótkowłosy mieszaniec
Kiedy Pluto trafił do schroniska był bardzo nieufny w stosunku do ludzi i wyraźnie dawał do zrozumienia, że nie jest jeszcze gotowy na takie pieszczoty, jakie uwielbiają pozostałe psy. Mimo że jest duży, ze strachu chował ogon pod siebie. Jego życie, zanim trafił do schroniska, musiało być niełatwe, o czym świadczy też jego wychudzenie. Porzucony przez człowieka Pluto zamknął się w sobie. Dziś nie odzyskał jeszcze dobrej kondycji fizycznej, ale za to nabrał zaufania do ludzi. Okazuje się, że tak, jak pozostałe psy, bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Pozwala się już głaskać i merda ogonem na widok ludzi, nadal jednak jest psem nieśmiałym i wycofanym. W nowym domu będzie potrzebował czasu, żeby obdarzyć swojego człowieka zaufaniem i przyjaźnią. Dlatego też, potrzebuje opiekuna odpowiedzialnego i zdecydowanego poświęcić mu trochę czasu. Opiekuna, który pokaże mu, że nie wszyscy ludzie są źli i nie musi się stale bać. Pluto jest jeszcze młody i zasługuje na poznanie dobrej strony psiego życia – pełnej zabaw i spacerów. Ten pies nie doświadczył jeszcze nic dobrego ze strony człowieka i czeka na kogoś, kto mu to wynagrodzi.
 
 

poniedziałek, 4 lutego 2013

Gremlin


"Gremlin "  – starszy psiak ok. 9 lat, mały ok.6kg, na krótkich łapkach
Malutki, zdystansowany piesek którego na starość „obdarowano” bezdomnością. Gremlin jest smutny i nie zawsze wychodzi na zewnątrz, więc łatwo można go przeoczyć. Jednak kiedy już wyjdzie, jest zainteresowany człowiekiem choć nie okazuje tego żywiołowo. Ma śmieszną mordkę z dużymi śmiesznymi uszami oraz krótkie i „koślawe” łapki ;) ale to tylko dodaje mu niepowtarzalnego uroku! Ma gęstą i mięciutką sierść. Generalnie prezentuje się całkiem przyzwoicie ;) Życie jednak wypaliło go już z emocji… Lubi być głaskany i drapany, ale do zabawy raczej by się nie nadawał. Gremlin nie powinien trafić do domu w którym jest już jakiś zwierzak – to samiec alfa – dlatego nie uznaje innego towarzystwa a uwaga powinna skupiać się na nim – chociaż nie wymaga jej wiele. Dlatego też najlepszym właścicielem dla niego byłaby osoba starsza, która zapewni mu spokój i bezpieczny kąt. Jeśli będzie to dodatkowo osoba samotna, zyska wiernego towarzysza na każdy kolejny dzień i zapomni o samotności! Z psem zawsze można „pogadać”- on choć nie rozumie potrafi być dobrym słuchaczem a człowiek ma do kogo usta otworzyć i nie musi szukać towarzystwa zabieganych i zapracowanych ludzi. Jeśli jesteś taką osobą (lub taką osobę znasz) i brakuje Ci towarzysza w troskach dnia codziennego  - Gremlin sprawi że twoje życie znów stanie się ciekawe, a z psiakiem zawsze  będzie raźniej i weselej.

Czarusia


„Czarusia” - młoda suczka ok.2-3 lat, nieduża ok.12 kg, maść - melanż czarnego z brązem
To prawdziwa przylepa, gdyby nie kraty byłaby cały czas przytulona do człowieka. Spokojna i bardzo miła suczka. Czeka grzecznie na swoją kolej do głaskania – nie skacze, nie przywołuje szczekaniem tylko patrzy i patrzy… takimi mądrymi oczami, które aż  elektryzują i można się zastanawiać, co chce nimi powiedzieć – bo że coś „mówi”,  nie ma żadnych wątpliwości! Brązowe oczka patrzą z pięknej mordki, po której od razu widać ze jest suczką – taka psia modelka ;) Oprócz tego, jest wyjątkowa ze względu na swoją niespotykaną maść – z wierzchu czarna a od spodu wyłania się brąz, co tworzy piękny melanż. Swoim spokojem  potrafi tak zaczarować człowieka, że można stać przy jej boksie cały dzień a i tak pozostanie niedosyt przebywania z nią.
Nadaje się do spokojnego domu, w którym będzie raczej głaskana i przytulana, niż skłaniana do zabawy. Będzie doskonałą towarzyszką zwłaszcza dla osoby samotnej, która potrzebuje „bratniej” duszy. Czarusia  nie potrzebuje długich spacerów, ważniejsza od biegania będzie dla niej obecność człowieka, choć jeśli miałaby czekać na jego powrót z pracy – też byłby grzeczna . Z pewnością wniesie do nowego domu spokój a jej wdzięczna mordka sprawi, że człowiek będzie czuł się potrzebny a życie zyska większy sens.  Jest spokojna i można zaryzykować, że mogłaby przebywać z innymi zwierzętami – jednak tego w warunkach schroniskowych nie można sprawdzić.
Cierpliwie czeka na ROZSĄDNĄ i PRZEMYŚLANĄ adopcję, dzięki której zyska dom do końca życia – i tego jej z całego serca życzymy.

Iskra


"Iskra" – suczka, ok.2 lat, w typie husky, średniej wielkości (ok.20 kg)
To piękna, młoda suczka o niebieskich oczach. Wygląda, a co ważniejsze także zachowuje się jak typowy husky. Jest bardzo energiczna, potrzebuje dużo ruchu i zabawy. Iskra jest też suczką nastawioną na kontakt z człowiekiem – uwielbia, kiedy poświęca się jej uwagę i głaszcze po pięknym futrze. To idealna towarzyszka na długie i bardzo długie spacery, nawet w trudnych warunkach. Będzie też niezmordowana w zabawie z ludźmi i innymi psami. Jest jeszcze bardzo młoda, dlatego potrzebuje stanowczego opiekuna, który wyznaczy jej granice. Jeśli potrafisz to zrobić, a przy tym jesteś w stanie zapewnić jej odpowiednią dawkę ruchu, to śmiało możesz zabrać ją nawet do domu z dziećmi – jednak nie całkiem małymi, ponieważ Iskra ma tyle energii, że mogłaby nieświadomie je przewrócić i zrobić krzywdę. Pamiętaj, że husky pozostawiony na długie godziny w małym i pustym mieszkaniu będzie głośno wył (co z pewnością nie spodoba się sąsiadom), a także może niszczyć meble. Dlatego najodpowiedniejszym miejscem dla tej pięknej suczki będzie domek z ogrodzoną posesją.

sobota, 26 stycznia 2013

Figiel


"Figiel"- mały rudy piesek (ok. 6 kg), szczeniak ok. 10 miesięcy
Figiel jest ślicznym, małym pieskiem, który zachowuje się jak typowy szczeniak. Potrzebuje bliskości i ciepła, a jest sam w zimnym boksie i w za dużej dla niego budzie. Mimo to nie stracił swojej radości i energii – uwielbia się bawić w aportowanie i mógłby to robić bez końca. Wystarczy rzucić mu zabawkę, żeby natychmiast ją przyniósł i próbował wyrwać z powrotem swoimi malutkimi ząbkami. Tak młody i malutki piesek nie powinien przebywać sam w budzie na dworze, dlatego potrzebuje on pilnej adopcji. Trudno chyba znaleźć człowieka, który nie pokochałby go, gdyby tylko zobaczył jak Figiel uwielbia zabawę! Ze względu na to, że piesek jest jeszcze młody i można go wszystkiego nauczyć, nadaje się do rodziny z dzieckiem – pod warunkiem oczywiście, że przygotujemy dziecko na przyjęcie psa i wytłumaczymy mu, że jest to żywa i czująca istota, a nie zabawka. Figiel najprawdopodobniej już nie urośnie, a jeśli tak, to niewiele, dlatego też nadaje się nawet do małego mieszkania.

Czarna Perła


"Czarna Perła" – nieduża suczka ok.8 kg, czarna z błyszczącą sierścią, ok.4 lat
Bardzo sympatyczna suczka, wesoła, żywiołowa, nastawiona na kontakt z człowiekiem. Jest miła i grzeczna – sprawia wrażenie, że cały czas się uśmiecha. Lubi głaskanie i zabawę z człowiekiem. Z pewnością nadaje się do domu z dziećmi, które będą wiedziały jak się zajmować psem i nie zrobią jej  krzywdy. Adopcje jako towarzystwo dla dzieci charakteryzują się największym ryzykiem. Na początku może okazać się, że dziecko nie jest przygotowane na kontakt z żywą istotą i podczas zabawy może go krzywdzić. Rodzice nie zawsze to widzą, a przeważnie przedkładają dobro dziecka nad zapewnieniem bezpieczeństwa zwierzakowi. Dlatego w takich wypadkach ROZSĄDNE ADOPCJE są absolutnie KONIECZNE! Osoby dorosłe muszą przygotować się na to, że adoptując psa będą mieli w domu kolejną istotę, której trzeba  zapewnić bezpieczeństwo. Pies czy kot nie będzie niańką która ich odciąży, to żywa istota którą trzeba się zająć! Pies żyje nawet 10-15 lat, jeśli dziecko dostanie go do zabawy, co się z nim stanie kiedy wyrośnie z bawienia się? Nie można dopuszczać do takich sytuacji, ponieważ wtedy generujemy bezdomność i bezmyślnie doprowadzamy do nieszczęść zapełniając schroniska w całej Polsce! Posiadanie rozsądnie zaadoptowanego zwierzaka może być korzystne dla dziecka - pozwoli mu od małego uwrażliwić się na krzywdę, stać się obowiązkowym i opiekuńczym także w stosunku do ludzi – jednak żeby tak się stało rodzice muszą temu patronować. Wtedy posiadanie psa czy kota będzie nie tylko wesołą (i często ograniczoną w czasie) przygodą  ale wniesie do życia dziecka nieocenione wartości, którymi będzie posługiwało się w swoim życiu, co sprawi, że na pewno zajmie się nim do końca jego życia i nie wyrzuci go na ulicę kiedy mu się znudzi.  
Mądrzy rodzice, mądrze adoptujcie zwierzaki a będziecie mieć mądre i wrażliwe dzieci! 

czwartek, 24 stycznia 2013

Ada i Iva


"Ada i Iva" – wigilijne podrzutki. Suczki zostały razem przyprowadzone do schroniska 24 grudnia. Jedni dostają w ten dzień prezenty inni przeżywają dramaty… 

AKTUALIZACJA - niestety Iva przed końcem kwarantanny zniknęła zarówno ze schroniska jak i z oficjalnej strony schroniska - tak, jakby jej w ogóle nie było. Obawiamy się, że mogła nie przeżyć w tychwarunkach...Niestety o tym, co się z nią stało, wie tylko obsługa i nieliczni "uprzywilejowani".


"Iva" jest drobniejsza, szczuplejsza i wyższa. Waży ok. 5 kg. Jest młodą suczką ma ok. 2 lat. Została przyprowadzona na smyczy, a kiedy trafiła do boksu, była tak zdezorientowana, że nie okazywała żadnych emocji oprócz tego, że cała drżała i rozglądała się przerażająco na boki próbując zrozumieć, co się stało.
 
"Ada" – ok. 1-2 lat, na krótkich jamnikowatych nóżkach, masywna budowa ciała ok.8-10kg. Ada w drodze do schroniska towarzyszyła Ivie bez smyczy i bez zastanowienia weszła do boksu za swoją koleżanką. Ona jednak dużo gorzej przeżywa całą sytuacje – jej przerażone oczy mówią o dramacie jak rozgrywa się w jej małym serduszku. Jest cały czas mocno wystraszona. Jej pierwszą reakcją jest ujadanie, ale wyraźnie widać, że jest to strach a nie agresja. Podkulony ogonek i rozbiegane oczy sprawiają że długo nie ma odwagi zbliżyć się do ręki, żeby dać się pogłaskać. Do kontaktu z człowiekiem podchodzi z dystansem, ponieważ boi się zaufać. Uspokaja się jedynie przytulona do starszej koleżanki.
Wszystko to świadczy o tym, że obie sunie były w jednym domu a młodsza Ada uczyła się wszystkiego od starszej. Jedynym szczęściem w nieszczęściu jest to, że przebywają w jednym boksie. Trudno jest znaleźć jeden dom dla obu suczek, jednak na pewno ich rozdzielenie będzie smutne – zwłaszcza dla Ady wpatrzonej w Ive . Jednak życie "to nie bajka" i pewnie w końcu zostaną rozdzielone i będą żyły osobno. Na pewno nie jest to taka tragedia jak w przypadku ludzi, jednak będą musiały przeżyć co najmniej jeszcze jeden  szok w swoim życiu.
//"Iva" jest mniej kontaktowa, ale miła. W tej chwili nie kocha pieszczot – pewnie nadal nie odnajduje się w tym miejscu – jednak wydaje się, że w bezpiecznym domu będzie niezłą „maskotką” wylegującą się na miękkiej kanapie. Jest to drobna suczka, która może żyć tylko w domu z ludźmi – potrzebuje ciepłego kąta. Raczej nie jest to typ „ujadacza” wiec z sąsiadami nie powinno być problemu;) Spokojnie może znaleźć się w domu, w którym ludzie wychodzą do pracy, a ona zadowoli się wtedy małą podusią, na której będzie grzecznie spać czekając na swoich właścicieli. Nie będzie także potrzebowała długich spacerów, jednak pamiętać należy o ich regularności. W wolnym czasie z pewnością będzie wskakiwać na kolana swojego opiekuna, by sobie pospać czując jego bezpośrednią obecność. Tak więc, wieczory z książką w ręku lub przed telewizorem, będą jej ulubionymi. Jeśli prowadzisz taki tryb życia zastanów się nad jej zaadoptowaniem. //
"Ada" – jest dużo bardziej emocjonalna. Potrzebuje cierpliwego człowieka, który zapewni jej bezpieczeństwo jakie utraciła, z czym nie może się pogodzić i przeżywa to bardziej niż inne trafiające do schroniska psy. Potrzebuje stabilnego domu i zrównoważonego właściciela który zastąpi jej autorytet Ivy – jedyny jaki do tej pory znała. W związku z przeżyciami jakimi jest poddawana nadaje się jedynie do mieszkania z ludźmi i to takimi którzy zagwarantują jej swoją stałą obecność. Trzeba od początku otoczyć ją opieką, by przekonała się, że nowa sytuacja po adopcji pozostanie niezmieniona. Wtedy na pewno zorientujecie się, że macie w domu mądrego i kochającego psiaka, z którym życie zyskało kolorów! To młoda suczka, z którą na początku trzeba trochę popracować, ale dzięki temu możecie zyskać przylepę na całe życie!

wtorek, 22 stycznia 2013

Ares


Ares - pies, doberman, duży, młody – ok. 3-4 lat
Historia Aresa to najlepszy dowód na to, że – wbrew powszechnej opinii – do schroniska nie trafiają tylko kundelki, ale też te - tak poszukiwane przez niektórych - psy rasowe. Ares trafił do schroniska w złej kondycji fizycznej. Jest bardzo wychudzony – można mu policzyć wszystkie kości, do tego poranił sobie mordkę o kraty w swoim boksie. W warunkach schroniskowych niestety nie wróci do formy, a przy obecnej pogodzie jego stan może się jedynie pogorszyć – jest tak chudy i ma tak krótką sierść, że nieustannie trzęsie się z zimna. To naprawdę bardzo smutny widok. Ares potrzebuje nowego domu bardzo pilnie nie tylko z tego powodu – oprócz złej kondycji fizycznej cierpi on bardzo z powodu samotności i porzucenia. Ten pies jest wyjątkowo nastawiony na kontakt z człowiekiem – każdego przechodzącego koło jego boksu chciałby zatrzymać przy sobie jak najdłużej, a kiedy ta krótka chwila radości mija, zaczyna wyć z rozpaczy. Ares potrzebuje właściciela gotowego na przyjęcie pod swój dach dobermana, ale jednocześnie nie jest to pies z „problemami wychowawczymi” i nie ma specjalnych wymagań – potrzebuje po prostu dobrego i zrównoważonego człowieka. Jest jeszcze bardzo młody i wszystkiego może się nauczyć – jeśli tylko przeżyje na tym zimnie i doczeka się adopcji.
****
Niestety Ares po prostu zniknął ze schroniska i nie wiadomo, co się z nim stało

Borsuk

"Borsuk" – pies ok. 10 lat , ciemny biszkopt, nieduży (ok. 8 kg)
Stary i zniszczony życiem pies. Na swoje ostatnie lata trafił do schroniska, w którym nie może się odnaleźć… Na samym początku w ogóle nie było go widać, bo panicznie bał się wychodzić z budy. Teraz już wychodzi, chociaż nie zawsze. Jest smutny, osowiały. Nie widać po nim żadnych emocji – poddał się. Kontakt z człowiekiem nie wywiera na nim żadnego wrażenia, tak jakby wiedział, że to tylko powierzchowne działanie, a rzeczywistość pozostanie niezmieniona. Przestał zupełnie walczyć o siebie i w towarzystwie innych psów wycofuje się, co sprawia, że zje dopiero wtedy, gdy silniejszy się nasyci. Podobnie jest z podejściem do człowieka – kiedy jest sam na zewnątrz - podchodzi blisko, jednak kiedy głaskany jest jego towarzysz  – przygląda się z daleka i boi się podejść, czym pokazuje swoją uległość i słabość wobec innych psów… W związku z tym, że jest to pies stary i zamknięty w sobie, potrzebuje osoby spokojnej.  Najlepszym właścicielem byłaby osoba samotna, ponieważ większa liczba osób mogłaby go przestraszyć, a Borsuk najbardziej na świecie potrzebuje spokoju i stabilizacji. Nie wymaga dużej uwagi człowieka, najważniejsze by miał swój stały kąt, w którym będzie się czuł bezpiecznie. To nie pies dla dzieci – nie ma już energii by się bawić.  Dobrze byłoby gdyby był jedynym zwierzęciem w domu, tak by na nim mogła skupiać się cała uwaga. Jeśli jesteś taką osobą lub taką osobę znasz, zastanów się nad zaadoptowaniem takiego staruszka. Zwierzęta też zasługują na godność starość…