„Box” –to uroczy staruszek, który równo rok temu także był w schronisku. Źle
przeżywa samotność i porzucenie. Jest smutny, cały czas płacze i nic go nie
interesuje poza wolnością i powrotem w łaski człowieka. Box jest zrezygnowany i
osowiały. Większość dnia spędza w budzie, a kiedy z niej wychodzi to stoi przy
kratach i błaga o zabranie go ze sobą. Jest to psiak, które najlepsze swoje
lata poświęcił człowiekowi, a na starość, kiedy powinien dostać za to nagrodę,
został wyrzucony jak zużyty kapeć. Nie umie zaakceptować tej sytuacji, jego
serce jest złamane i widać to w jego spojrzeniu. Box potrzebuje pilnie
bezpiecznego domu i człowieka, który się nim zaopiekuje do końca życia. Jest to
pies, który za sobą ma czas szaleństw, dlatego nie będzie sprawiał problemu z
przystosowaniem się do domowych warunków. Potrzebuje ciepła i czułości, by mógł
jeszcze odzyskać radość życia i zaufać odpowiedzialnemu człowiekowi. On nie
chce umierać za kratami!
Psy adoptowane ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Legnicy
środa, 17 października 2018
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
Zeus [*], Szansa ( Mariza)
„Szansa” – to wrażliwa suczka, która została porzucona na drodze prowadzącej do schroniska. Biegała przerażona i podchodziła do każdego samochodu próbując wepchnąć się do środka. W końcu weszła pod auto wolontariuszki i nie chciała się stamtąd ruszyć. Była sparaliżowana strachem i cały czas warczała, nie dała się dotknąć. Co przeżywała wtedy przez swojego dotychczasowego człowieka wie tylko ona… W schronisku w pierwszych dniach nie chciała w ogóle wychodzić z budy. Bardzo powoli oswajała się z nową sytuacją, w końcu dzięki wielu ludziom którzy odwiedzają schronisko i socjalizują psy, zaufała nam. Teraz to największa maskotka na spacerach! Tuli się do każdego, doprasza się głaskania i jakiegokolwiek kontaktu. Stoi przy kratach i wita machającym ogonkiem każdego kto ma ochotę podejść bliżej. Zmieniła się nie do poznania! To wszystko świadczy o tym, jak bardzo jest wrażliwa i jak szybko można ją skrzywdzić. Dlatego tym bardziej potrzebuje rozsądnych opiekunów, którzy zapewnią jej stabilny dom i bezpieczeństwo. Dobrze dogaduje się z dziećmi. Mimo swojego wieku ma jeszcze sporo energii, którą z chęcią przeznaczy na zabawę i pieszczoty. Jedynym warunkiem jej szczęścia a tym samym szczęścia człowieka który ją zaadoptuje jest stałość.

„Zeus”[*] – staruszek, którego porzucono w okolicach schroniska. To spokojny psiak, który trafił do schroniska mocno zdezorientowany. Raczej nie był przyzwyczajony do stałego jedzenia w odpowiedniej ilości, dlatego nadal zachłannie zjada wszystko co się mu trafi. Z pewnością też nie doznał w swoim życiu pieszczot, i ze zdziwieniem przyjmuje te nowe doznania. Widać, że mu się to podoba, jednak nadal nie dowierza, że człowiek może tak podchodzić do psa. Pięknie się to obserwuje, jak z zamkniętego emocjonalnie psa otwiera się na coraz bliższy kontakt z człowiekiem. W schronisku jest spokojny i nie wyrywa się do wolności, jedynie przygląda się w ciszy temu, co się wokół niego dzieje i jakie panują zwyczaje . Może nie zachęca do głaskania, ale wynika to z niedowierzania, że ludzie mogą być wobec niego czuli. Z pewnością nie będzie już psem-maskotką, ale jeszcze może uszczęśliwić człowieka, który się nim zaopiekuje na stare lata. Potrzebuje stałego i ciepłego kąta, a także regularnego karmienia. Nie będzie się narzucał swoją obecnością, wystarczy mu samo towarzystwo dobrego człowieka.
Żegnaj na zawsze...
poniedziałek, 18 czerwca 2018
Miluś i Króliczek!
„Alan”(Króliczek) – to przepiękny pies, który wyróżnia się swoim wyglądem. Ma mięciutką białą sierść i czarne łatki. Trafił do schroniska bardzo zastraszony i bał się podejść do człowieka, choć widać było, że tego pragnie. Teraz jest szczęśliwy kiedy może być głaskany, jednak nadal reaguje na każdy gwałtowniejszy ruch i kuli się w sobie. Jest drobnej budowy w związku z czym, bardzo delikatny w pieszczotach. Podczas głaskania wpatruje się z wdzięcznością w człowieka, a z zadowolenia aż mruży oczy. Potrzebuje człowieka, który oswoi go z normalnym życiem, przy którym poczuje się w końcu bezpiecznie i zyska pewność siebie. Najlepszy będzie dla niego spokojny dom, w którym nie będzie za dużo się działo, dlatego też nie bardzo nadaje się do zamieszkania z dziećmi, których energia może go przytłaczać i płoszyć. Jest idealnym psiakiem dla osoby samotnej, której będzie towarzyszył na każdym kroku i chętnie leżał u jej stóp, byleby tylko zapewniła mu spokój i bezpieczeństwo. Nie może być już nigdy więcej porzucony, dlatego czeka tylko i wyłącznie na odpowiedzialnego człowieka, który zaopiekuje się nim NA ZAWSZE.



„Miluś” – piękny, kudłaty i nieduży piesek. Jest zamknięty w sobie i nie chce okazywać emocji. Zdystansowany siedzi w budzie i z odległości patrzy w stronę przechodzących ludzi. Natomiast w stosunku do znanych mu osób zachowuje się normalnie – wyczekuje na podejście, macha ogonkiem, pcha się do głaskania. Jednak nie lubi zbyt długiej uwagi i po czasie wraca do budy, by się odizolować. Podobnie zachowuje się w stosunku do zwierząt – unika ich jak może. To urodzony pacyfista, który wolał schować się pod budę niż walczyć. Wszystko to świadczy o dużej wrażliwości i zranieniu jakiego doznał w życiu, dlatego jest teraz taki nieufny i nie chce się z nikim przyjaźnić. Odkąd przybył do schroniska nie daje sobie założyć obroży dlatego w ogóle nie wychodzi na spacery i cały czas siedzi w boksie. Miluś to skrzywdzony psiak i potrzebuje człowieka, który będzie umiał to zrozumieć. Najbardziej brak mu bezpieczeństwa i spokoju, dlatego są to najważniejsze rzeczy które powinny znajdować się w jego przyszłym domu. Jego adopcja będzie wymagała na początku pracy i cierpliwości, jednak kiedy taki wrażliwy pies odzyska zaufanie będzie to podwójne zwycięstwo – nad bezdomnością i nad uleczeniem złamanej duszy! Kto podejmie wyzwanie?




„Miluś” – piękny, kudłaty i nieduży piesek. Jest zamknięty w sobie i nie chce okazywać emocji. Zdystansowany siedzi w budzie i z odległości patrzy w stronę przechodzących ludzi. Natomiast w stosunku do znanych mu osób zachowuje się normalnie – wyczekuje na podejście, macha ogonkiem, pcha się do głaskania. Jednak nie lubi zbyt długiej uwagi i po czasie wraca do budy, by się odizolować. Podobnie zachowuje się w stosunku do zwierząt – unika ich jak może. To urodzony pacyfista, który wolał schować się pod budę niż walczyć. Wszystko to świadczy o dużej wrażliwości i zranieniu jakiego doznał w życiu, dlatego jest teraz taki nieufny i nie chce się z nikim przyjaźnić. Odkąd przybył do schroniska nie daje sobie założyć obroży dlatego w ogóle nie wychodzi na spacery i cały czas siedzi w boksie. Miluś to skrzywdzony psiak i potrzebuje człowieka, który będzie umiał to zrozumieć. Najbardziej brak mu bezpieczeństwa i spokoju, dlatego są to najważniejsze rzeczy które powinny znajdować się w jego przyszłym domu. Jego adopcja będzie wymagała na początku pracy i cierpliwości, jednak kiedy taki wrażliwy pies odzyska zaufanie będzie to podwójne zwycięstwo – nad bezdomnością i nad uleczeniem złamanej duszy! Kto podejmie wyzwanie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)